Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
88 postów 76 komentarzy

Terapia Naturalna Ruchem

Pasjonat Ruchu - różnorodne ćwiczenia i formy ruchowe przywracające zdrowie i sprawność ruchową

Przepuklina kręgosłupa, czyli leczn. właściwości ruchu cz. 2

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W tym poście przedstawię sposób w jaki pokonałem swoją przepuklinę kręgosłupa i wynikające z niej dolegliwości bólowe.

We wrześniu 2004 roku po 12 miesiącach rehabilitacji ruchowej udało mi się pokonać zwyrodnienia stawów kolanowych, szczególnie kolana lewego. Wykonałem po raz pierwszy od 16 miesięcy zwykłe kucnięcie. Było to dla mnie mistrzostwo świata i dzieło większe niż lot Amerykanów na Marsa.

Więcej o tym
//tnr.neon24.pl/post/110453,lecznicze-wlasciwosci-ruchu-cz-1

Ponadto udało mi się zlikwidować drętwienia palców prawej ręki, palucha prawej nogi, bóle pleców wynikające ze zwyrodnień kręgosłupa w odcinku szyjnym i lędźwiowym.

Rok regularnych ćwiczeń pokazał mi moc i potęgę ćwiczeń rehabilitacyjnych pod warunkiem, że
a) potrafi się je odpowiednio dobrać do schorzenia – zrobiła to moja rehabilitantka
b) potrafi się je we właściwy sposób wykonać – potrafiłem zrobić to ja, gdyż miałem wyćwiczoną przez ponad 30 lat samoświadomość ruchową własnego ciała.

Powstało naturalne pytanie na jak długo to starczy? Czy bóle w kolanie/kolanach się nie wrócą? Czy drętwienia palców i bóle pleców wrócą i kiedy? Aby temu przeciwdziałać zrobiłem od siebie dodatkowo trzy zabezpieczenia. Pierwsze zabezpieczenie, to zmniejszyłem ilość lekcji tańca o jakieś 30%, drugie to nauczyłem się nowego zawodu – fotografii oraz technik multimedialnych, trzecie to ograniczyłem dźwiganie ciężarów do wielkości 5-10 kg. W porywach mogłem przenieść z dużą ostrożnością nawet i telewizor, czy monitor ważący ok. 20 kg, ale tutaj ryzykowałem już kontuzją, więc takie sytuacje zdarzały się u mnie sporadycznie.

W ten prosty sposób dotrwałem do 2010 roku. W tym roku nastąpił u mnie kulminacyjny ciąg zdarzeń chorobowych, z których w tym poście opiszę tylko przepuklinę kręgosłupa. Nabawiłem się jej w bardzo prosty sposób. Któregoś dnia musiałem przenosić zwykłe panele podłogowe z samochodu do windy i potem je zawieźć na 10 piętro i ułożyć na podłodze. Jedna paczka takich paneli miała śmieszny ciężar – w granicach 8 kg. Więc wszystko było w granicach ciężaru bezpiecznego dla mnie. Jednak wyjmowanie takiego pakunku w samochodu ze skręconym kręgosłupem okazało się zbyt dużym wyzwaniem dla mego kręgosłupa i nastąpił ciąg zdarzeń. Po wyciągnięciu jednego z paneli i zawiezieniu na górę. Bolało mnie w krzyżu. Po wyciągnięciu następnej paczki ból był zdecydowanie większy. Przy ostatnim panelu ledwo co wróciłem do samochodu, a prosta czynność jak wejście do samochodu i siad na fotel za kierownicą było już czynnością wyjątkowo bolesną i bardzo kłopotliwą, prawie że niemożliwą. Następnego dnia z rana fizycznie nie byłem w stanie nalać wody z kranu do czajnika, gdyż ból kręgosłupa był zbyt wielki i na to mi nie pozwalał. Ledwo co utrzymywałem swój ciężar ciała na własnych nogach. Zgięcie tułowia w płaszczyźnie strzałkowej w małym zakresie, czyli ok. 10 stopni było realne do wykonania. Ale przewrócenie się z boku na bok w pozycji leżącej już graniczyło z cudem. Ból kręgosłupa był nieprawdopodobnie wielki.

W tym przypadku nie pozostało mi nic innego, jak udać się do lekarza i poznać metodykę leczenia kręgosłupa wg ówcześnie panujących standardów medycznych. W ten sposób poznałem metodykę, leczenie oraz bezradność i bezsilność leczących mnie lekarzy i fizjoterapeutów. Lekarz pierwszego kontaktu przypisał mi leki przeciwbólowe i przeciwzapalne zabraniając jednocześnie ćwiczyć. Uważałem, że lekarz wie dużo więcej ode mnie, więc zastosowałem do jego wskazań i łykałem tabletki. Powolutku bóle znikały, a zakres ruchu się powiększał. Jednak po ok. 2 miesiącach miałem zabieg koronarografii w szpitalu. Zabieg lekarze wykonali perfekcyjnie. Ale po zabiegu musiałem przez 12 godzin leżeć w pozycji na wznak bez ruszania się. Z wielkim trudem udało mi się tego wyczynu dokonać, ale po zdjęciu bandaży okazało się, że wszystkie bóle kręgosłupa wróciły w pełnej okazałości, czyli wróciłem do punktu wyjścia. Zwykła czynność toaletowa, jak podtarcie się papierem toaletowym była bardzo kłopotliwa do wykonania, a nawet niemożliwa, ze względu na potworny ból kręgosłupa. W tej sytuacji bez namysłu poszedłem prywatnie do mojej rehabilitantki i poprosiłem o pomoc za pomocą ćwiczeń. Ona po raz kolejny wiedziała jakie ćwiczenia mam wykonywać, a ja wykonywałem je dobrze i bóle szybko znikły. Mogłem normalnie funkcjonować. Lecz po ok. miesiącu pojechałem na działkę układać płytki chodnikowe. Układałem je w pozycji klęczącej, aby chronić kręgosłupa przed przeciążeniami. Choć płytka ważyła ok. 5 kg to przy układaniu którejś płytki poczułem chrumknięcie w środku w okolicy lędźwiowej i znowu bóle wróciły. Nie były one tak tragiczne jak poprzednio, ale nie mogłem już nic dźwigać. Płytka chodnikowa była już stanowczo za ciężka dla mnie. Najwięcej problemów miałem ze spaniem. Leżeć na wznak mogłem co najwyżej 2 minuty. Po tym czasie ból był trudny do zniesienia i musiałem układać się na boku, czyli w pozycji najmniej bolesnej. W tej sytuacji udałem się do lekarza specjalisty fizjoterapii również prywatnie. Był to lekarz, którego ceniłem, a on z kolei był specjalistą od leczenia bóli kręgosłupa. Robił to doskonale za pomocą akupunktury. Choć poszedłem do niego nie będąc do końca przekonany do akupunktury, to już po 7 zabiegach bóle kręgosłupa znikły, a kolejne 3 zabiegi utrwaliły tylko uzyskany wcześniej efekt zdrowotny. Byłem zadowolony. W końcu komuś udało się zlikwidować bóle kręgosłupa. Jednak lekarz ten uświadomił mnie, że akupunktura nie daje wiecznych wyników i prędzej czy później bóle kręgosłupa mi wrócą. Więc niezależnie od tego jak będę się czuł miałem zgłosić się do niego za pół roku na drugą serię zabiegów. Było więc OK. Lekarz ten również na pierwszej wizycie przekazał mi hasło, że „Ruch jest w stanie zastąpić każdy lek, ale żaden lek nie zastąpi ruchu”. To hasło trafiło do mnie. Można powiedzieć, że „obudziło we mnie olbrzyma”. Coś w tym momencie i potem we mnie w środku się zmieniło. Mentalnie młodzieńcza pasja ruchu zaczęła we mnie regularnie wracać i rosnąć. Na początku były to niezauważalne zmiany w psychice, aby parę lat później eksplodować na 100% wprowadzając moje otoczenie i lekarzy w zdumienie. W międzyczasie byłem również w szpitalu rehabilitacyjnym na leczeniu bóli kręgosłupa.

Efekty leczenia u wszystkich leczących mnie lekarzy i fizjoterapeutów były bardzo podobne. Każda kuracja pozwalała mi zlikwidować lub radykalnie zmniejszyć dolegliwości bólowe kręgosłupa na 2-3 miesiące, które potem nieubłaganie samoistnie wracały. Nikomu z tych leczących mnie i oddanych mi lekarzy i fizjoterapeutów nie udało się zlikwidować bóli kręgosłupa w sposób trwały. Również jakieś pół roku po akupunkturze bóle kręgosłupa zaczęły mi powoli wracać. Nie był to powrót radykalny tzn. że następnego dnia mnie skręcało z bólu. Były to raczej systematycznie narastające i przemieszczające się bóle kręgosłupa w odcinku lędźwiowym na plecach. Raz bolało z prawej strony, raz z lewej strony. Innym razem nic nie bolało. Raz bolało, gdy siedziałem, innym razem, gdy szedłem. Więc ból był nieregularny, ale systematycznie uprzykrzający mi coraz bardziej codzienne życie. W końcu w listopadzie 2011 ból kręgosłupa był na tyle dokuczliwy, że doszedłem do wniosku, że czas najwyższy zrobić z tym porządek. W pierwszej wersji chciałem wrócić do swego lekarza od akupunktury. Tu miałem 100% pewność i zaufanie, że bóle kręgosłupa zostaną zlikwidowane. Z drugiej strony na jednym z kursów instruktorskich fitness poznałem instruktorkę, która była jednocześnie mgr fizjoterapii. Poprosiłem więc ją, aby za pomocą ćwiczeń zlikwidowała mi bóle kręgosłupa. Postawiłem jej jednak warunek, że ma to zrobić w taki sposób, abym po tej rehabilitacji mógł chodzić na rękach.

W tym stanie chorobowym oraz mojej wyjątkowej niesprawności i słabości fizycznej – moje oczekiwania były zbyt wygórowane i rehabilitantka uświadomiła mnie, że w wieku 52 lat powinienem dla własnego dobra chodzenie na rękach wybić sobie z głowy. Pozostało mi wrócić na akupunkturę. Lecz przed powrotem na leczenie akupunkturą w magiczny sposób prześladowała mnie myśl, abym sam te bóle kręgosłupa zlikwidował. W tym momencie myśl ta była tak samo absurdalna, jak w 2003 roku to, że będę chodził normalnie. Jednak skoro udało mi się wyleczyć zwyrodnienia stawów kolanowych, to wyleczenie przepukliny kręgosłupa w tym przypadku było dla mnie rekreacyjny spacerem po pagórku, w porównaniu do wysiłku, jaki musiałem włożyć w leczenie kolan. Wobec powyższego swe myśli zacząłem wdrażać w czyn. Dzień po dniu wyginałem swoje ciało w najprzeróżniejsze strony bardziej lub mniej dziwaczne i uczyłem się słuchać swego ciała. W pewnych pozycjach zacząłem czuć ulgę, więc te pozycje powtarzałem częściej. Robiłem to regularnie kilka razy dziennie. W końcu po 6 miesiącach regularnych ćwiczeń bóle kręgosłupa zlikwidowałem. Ostatnie bóle kręgosłupa miałem na przełomie luty/marzec 2012 roku. Od tego czasu mogłem funkcjonować normalnie. Lecz znowu było coś za coś. Musiałem ograniczyć wielkość ciężarów do 2 kg na rękę. W praktyce oznaczało to tyle, że wyniesienie wiadra ze śmieciami było już dla mnie dość dużym wyzwaniem siłowym grożącym urazem kręgosłupa. Pozostało również pytanie na jak długo udało mi się zlikwidować bóle kręgosłupa za pomocą ćwiczeń? To pytanie było bez odpowiedzi. Lekarzom i rehabilitantce udało się zlikwidować bóle kręgosłupa na 2-3 miesiące. Lekarzowi od akupunktury udało się ten okres wydłużyć do 6 miesięcy. Ja natomiast nie byłem ani rehabilitantem, ani lekarzem. Byłem laikiem medycznym, ale miałem coś, czego oni nie mieli. Miałem z jednej strony młodzieńczą pasję ruchu, której fundamenty sięgają aż dzieciństwa. Z drugiej strony miałem podstawy wykształcenia serwisu komputerowego, które oparte są na fundamentach fizyki, informatyki i inżynierii.

Tutaj zacząłem też szukać odpowiedzi, dlaczego laik medyczny dokonał tego, czego nie potrafili dokonać profesjonaliści medyczni. Punktem wyjścia były fundamentalne prawa fizyki – zasada zachowania energii, zasady dynamiki Newtona, prawo grawitacji, mechanika klasyczna, statyka oraz stosowany do ich opisu aparat matematyczny: rachunek wektorowy, rachunek różniczkowy i wiele innych. Próbując wyjaśnić to co zrobiłem opracowałem na swoje potrzeby coś, czego nie było i chyba jeszcze nie ma w medycynie – MODEL MATEMATYCZNY KRĘGOSŁUPA.

Wdrażając w życie swój Model Matematyczny Kręgosłupa osiągnąłem coś, co wprawia w zdumienie wszystkich lekarzy, z którymi rozmawiam – udało mi się cofnąć procesy starzenia się w zakresie siły, wytrzymałości i gibkości. Oni nie potrafią medycznie wyjaśnić tego, dlaczego udało mi się z bezradnego 52-letniego człowieka z chorym kręgosłupem stać się sprawnym człowiekiem, któremu dziś zapewne 90% młodych 20-30 letnich chłopaków może pozazdrościć siły, sprawności ruchowej. Większość lekarzy niezależnie od swojej specjalizacji chciałaby dziś być tak samo sprawna ruchowo, jak ja jestem sprawny, ale nie potrafią tego zrobić. Wyzwania ruchowe, które sobie stawiam przekraczają granice fizjologii i wiedzę jaką posiadają lekarze. Ja jednak nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa. Cały czas wracam do czasów młodości.

Każdy zada mi pytanie – co z moim kręgosłupem? Odpowiedź jest prosta – w tej chwili kręgosłup mnie nie boli i nie ma prawa mnie boleć. Mój Model Matematyczny Kręgosłupa pozwala mi dobrać takie formy ruchu i ćwiczeń, dzięki którym praktycznie nie ma możliwości, abym sobie uszkodził kręgosłup. Nie ma również takiej możliwości, aby bóle kręgosłupa mi wróciły. Od marca 2012 roku nie wiem co to jest ból kręgosłupa i jednocześnie wracam do czasów młodości pod względem siły, wytrzymałości i sprawności ruchowej. Aby nie być gołosłownym przedstawiam wam zdjęcie pokazujące moją obecną sprawność ruchową. Możecie poprosić kogokolwiek, aby tę pozycję wykonał. Znajdziecie tylko niewiele osób, które potrafią to ćwiczenia powtórzyć. Ja, aby wykonać to ćwiczenie musiałem regularnie ćwiczyć przez wiele miesięcy pokonując przeszkody nie tylko w postaci przepukliny kręgosłupa, ale pokonałem je. Moim lekarstwem jest RUCH, który jest w stanie zastąpić każdy lek, ale żaden lek nie zastąpi ruchu.


 

Pasjonat Ruchu

Janusz Danielczyk


 

KOMENTARZE

  • drogi Panie
    opisuj Pan konkrety, jeśli ta pisanina ma się komuś przydać.
  • ponadto
    nie ma czegoś takiego jak przepuklina kręgosłupa

    jest przepuklina jądra miażdżystego, ale tej Pan z całą pewnością nie miał.
  • @moher 05:33:42
    notki tego Pana mają tylko i wyłącznie charakter reklamowy

    KOMERCYJNY

    aby nagonić płatników.

    Dlatego tak pisze, aby nikt nie mógł z jego wiedzy skorzystać bez KASY.

    Zwykły bzzzzzzzmen.
  • @interesariusz z PL 22:52:31
    Mili Państwo. Dziękuję za słowa krytyki, które pokazują, że myślimy różnymi kategoriami. Napisałem Państwu konkrety - chyba aż za dużo. Opisałem swój stan początkowy. Opisałem koncepcję terapii oraz na zdjęciu pokazałem efekt końcowy. Metod leczenia bóli kręgosłupa jest na świecie tysiące, w Polsce zapewne niewiele mniej, bo lekarze i fizjoterapeuci się kształcą i wdrażają najnowsze osiągnięcia medycyny w tym zakresie w życie. Lekarze, którzy mnie leczyli mieli jeden problem - nie potrafili w sposób trwały zlikwidować moich boli kregosłupa. Z tego co wiem od dziesiątków pacjentów skarżących się na bóle kręgoslupa - jak Polska długa i szeroka - to wszędzie jest podobny problem leczniczy. Lekarze i fizjoterapeuci dwoją się troją, ale nie potrafią zlikwidowć w sposób trwały bóli kręgoslupa. A jeśli już komuś się uda to zrobić, to należy to do rzadkości. Ja natomiast wymyśliłem, stworzyłem i opracowałem własną metodę opartą na koncepcji Modelu Matematycznego Kręgosłupa, za pomocą której zlikwidowałem u siebie bóle kręgosłupa i skutecznie likwiduję te bóle u innych osób. Skuteczność moich ćwiczeń jest na poziomie 70-100%. Państwa interesują konkrety, czyli co?? Zestawy ćwiczeń?? Poszczególne ćwiczenia?? Coś innego?? Jeśli tak to zapraszam do mnie na mój trening. Ja wykonuję tysiące ćwiczeń i nie będę się podejmował ich opisu, gdyż jest tego zbyt wiele. Z drugiej strony ważne jest nie tylko ćwiczenie, ale jego sposób wykonania oraz regularność ćwiczeń. Moja koncepcja zakłada regularność ćwiczeń minimum przez 6 miesięcy. 3 x w tygodniu po godzinie. Po tym czasie są szanse, że bóle zostaną zlikwidowane. Zalecenie dalsze - regularne ćwiczenia najdłużej jak tylko się da. Każdy z nas ma wybór: tabletki, rehabilitacja dwutygodniowa, w porywach może miesięczna, sterydy, fizykoterapia i inne. Ja ponad to wszystko stawiam RUCH, czyli regularne i mądrze dobrane ćwiczenia. W kilku zdaniach nie podejmuję się opisania tego, co fizjoterapeuci uczą się przez 5 lat na studiach, a profesorowie fizjoterapii poświęcają różnym szczegółowym aspektom ruchu nawet całe życie. Ćwiczeń w internecie i na youtube są dziesiątki tysięcy. I nie podejmuję się promowania takich czy innych ćwiczeń dla nieznanej osoby bez jej szczegółowej diagnostyki, gdyż taka forma "profesjonalizmu" ma w 99% skutek opłakany, czyli odwrotny od zamierzonego. Jeśli kogoś bolał lub boli kręgoslup, to mój post doskonale będzie rozumiał i doskonale będzie wiedział co zrobiłem i co robię. Bo największa zmiana musi zajść w psychice. Chory musi chcieć pozbyć się bóli kręgoslupa. A jeśli już tego bardzo chce, to prędzej czy później sposób się znajdzie. Natomiast efekt finalny to już rzecz gustu konkretnej osoby. Dla jednych to, co pokazałem na zdjęciu będzie nieosiągalnym luksusem sprawnosciowo-siłowym. Dla mnie osobiście jest to jakiś stan przejściowy w rozwijaniu siły i sprawności ruchowej. Mnie to nie zadowala. Mam większe aspiracje niż to, co pokazałem na zdjęciu. Pozdrawiam. Janusz Danielczyk, Pasjonat Ruchu.
  • @Pasjonat Ruchu 11:02:57
    Proszę Pana,

    być może ludzi należy przekonywać do alternatywnych terapii, tj. kręgarstwa i specjalnych ćwiczeń. I tę rolę Pan wypełnia dobrze. W pańskim tekście nie ma nic panad to:

    naprawdę byłem chory, ćwiczyłem, jestem zdrowy!!!!.

    Świadectwo prawdy - zgłoście się do źródła.

    Ale absolutnie jednym słowem nie zająknął się Pan na temat tego, na czym polegają pana ćwiczenia.

    Nawet jeśli trzepie Pan kasę dzięki opracowanej przez siebie metodzie, to i tak mógłby Pan zdradzić dla dobra publicznego, na czym ona polega. Klientów i tak by Pan miał, bowiem tylko nieliczni są w stanie zrobić praktyczny użytek z takiej wiedzy. Z kolei Ci, którzy nie mają kasy, albo możliwości korzystania z pana usług, mogliby się przyłożyć do studiów i coś zrobić sami.

    Dla mnie jednym z autorytetów jest Rakowski, ale on swoją metodę (zaczerpniętą zresztą od innych) opublikował w książce.

    Ja, w przeciwieństwie do Pana, miałem naprawdę przepuklinę, udokumentowaną na obrazie TK - zajmowała 2/3 światła kanału kręgowego.

    I nie dałem się pokroić tylko dlatego, że leżąc w oczekiwaniu na operację przeczytałem książkę Rakowskiego, postawiłem sobie diagnozę, i uciekłem do niego, płacąc za zabiegi nie kasą, tylko dowodem, jakim dobrym jego uczniem jestem.

    A więc oczekuję na matematyczny model i zasady, na jakiej opiera się metoda.

    Jak wiadomo, ćwiczenia zalecane przez medyków i znachorów są różne. Jedni zalecają wzmacnianie mięśni, inni ich rozluźnianie i rozciąganie.
  • @interesariusz z PL 12:32:15
    Do Pana Interesariusza

    Gratuluję Panu tego, że odważył się Pan iść za głosem swego ciała oraz intuicji i że poddał się Pan zabiegom prowadzonym przez profesjonalistę, jakim jest prof. Rakowski. Dzięki temu zyskał Pan zdrowie.

    Ja na swojej drodze nie miałem takiego farta jak Pan w postaci prof. Rakowskiego, więc musiałem sobie radzić sam i sam sobie poradziłem. W tej chwili pomagam innym osobom radzić sobie z przepukliną i innymi dolegliwościami kręgosłupa. Mam też kilka osób, które mają skierowanie na operację kręgosłupa. Po regularnych ćwiczeniach bóle im znikają, wraca sprawność ruchowa i okazuje się, że operacja kręgosłupa nie jest im potrzebna.

    Dziś posiadam również 3 książki prof. Rakowskiego z których dla mnie najważniejsze są jego doświadczenia w zakresie kwalifikacji osób na operację kręgosłupa. Pozwala mi to dokładnie określić podczas diagnostyki, czy ktoś ma szanse na powrót do zdrowia bez operacji kręgosłupa, czy też takiej możliwości nie ma, gdyż zmiany chorobowe kręgosłupa są zbyt zaawansowane.

    Ze swojej strony bardzo chętnie opublikuję koncepcję mego Modelu Matematycznego Kręgosłupa oraz istotę mojej metodyki terapii ruchem. Zrobię to w następnym poście. Jest tego dużo, więc jeśli nie uda mi się zmieścić materiału w jednym poście to rozbiję to na dwa posty.

    Jeśli będzie miał Pan dodatkowe pytania, to proszę śmiało pisać, postaram się na miarę swoich możliwości na nie odpowiedzieć.

    Jeśli chodzi o kasę, to proszę nie przesadzać. Prowadzę często różne działania promocyjne, gdzie udział w zajęciach ruchowych jest za symboliczną złotówkę. W maju brałem udział w akcji MIESIĄC DLA ZDROWIA, gdzie przez cały miesiąc można było skorzystać z mojej terapii ruchem GRATIS.

    Pozdrawiam. Janusz Danielczyk Pasjonat Ruchu
  • @Pasjonat Ruchu 21:21:30
    skoro tak, to zwracam honor.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930