Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
59 postów 50 komentarzy

Terapia Naturalna Ruchem

Pasjonat Ruchu - różnorodne ćwiczenia i formy ruchowe przywracające zdrowie i sprawność ruchową

Stop Dolegliwościom Kręgosłupa w likwidacji bólów głowy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W tym poście przedstawię jak za pomocą mego programu Stop Dolegliwościom Kręgosłupa zlikwidowałem nękające od 25 lat bóle głowy mojej żony.

 

Stop Dolegliwościom Kręgosłupa w likwidacji bólów głowy


 

Moja żona przez 25 lat naszego małżeństwa cały czas narzekała na niekontrolowane silne bóle głowy. Przez 25 lat naszego małżeństwa moja żona leczyła bóle głowy u różnych lekarzy specjalistów w tym m.in. lek. spec. alergologa, laryngologa, neurologa, spec. fizjoterapii oraz u innych specjalistów, których nazw specjalności nie pamiętam. Najbardziej utkwiło mi w pamięci ostatnie leczenie, gdzie leki były sprowadzane z Chin, a to leczenie kosztowało nas kilka tysięcy złotych. Gdyby policzyć razem poniesione przez 25 lat wydatki na leki oraz straty z tytułu niemożności wykonywania pracy z powodu zbyt dużego bólu głowy, to straty można by oszacować na poziomie kilkudziesięciu tys. złotych, albo i więcej. To wszystko działo się pod kontrolą medyczną leczących moją żonę lekarzy specjalistów. W tym kontekście mój program Stop Dolegliwościom Kręgosłupa w odniesieniu do bólów głowy mojej żony był niczym nieznana zjawa pochodząca z kosmosu. Szczegóły opisu tego, co się stało po zastosowaniu programu Stop Dolegliwościom Kręgosłupa pozostawiam żonie. Żona to wszystko opisała w swojej pracy:

Profilaktyka zdrowotna 50+ w bólach głowy związanych ze zwyrodnieniami kręgosłupa szyjnego – analiza przypadku


 

Przyczyny bólów głowy w analizowanym przypadku

 

W opisywanym przypadku przyczyny bólów głowy nie są do końca zdiagnozowane. Przez wiele lat bóle głowy lekarze traktowali jako bóle migrenowe, przedmiesiączkowe, a nawet genetyczne. Moja mama miała również niezdiagnozowane bóle głowy. Byłam leczona objawowo, farmakologicznie, za pomocą leków przeciwbólowych. Efekty leczenia były mierne. Dawki leków z roku na rok musiałam brać coraz większe. W końcu doszło do tego, że w tym roku aby normalnie funkcjonować musiałam zażyć 4 tabletki Etopiryny. Tak duże dawki leków bólu nie zlikwidowały całkowicie, ale pozwalały na ograniczone funkcjonowanie. Bóle głowy nasilały się na zmiany pogody oraz przed miesiączką oraz malały lub znikały po tym okresie. Zażywanie dużych dawek leków przeciwbólowych miało też skutki uboczne (zły wpływ na układ trawienny, nerwowy), co również komplikowało codzienne życie. Bóle głowy miały też charakter incydentalny, gdzie nie można było uchwycić przyczyny, a były tak ostre i długotrwałe, że uniemożliwiały funkcjonowanie.

W kwietniu 2013 roku, podczas jednego takiego ataku bólu głowy mój mąż Janusz Danielczyk – widząc jak się męczę, poprosił mnie o zdjęcie RTG kręgosłupa szyjnego. Długo się przyglądał temu zdjęciu, coś myślał, analizował, przeliczał, aż w końcu stwierdził, że jego zdaniem przyczyną bólów głowy są konkretne zmiany chorobowe w odcinku szyjnym kręgosłupa. Kręgosłup w odcinku szyjnym mam od wielu lat zwyrodniały w taki sposób, że naturalna lordoza szyjna zmieniła się w kifozę. Dolne kręgi kręgosłupa C-5, C-6, C-7 mają krzywiznę normalną, natomiast górne kręgi kręgosłupa C-1, C-2, C-3 są wyraźnie są przesunięte do przodu i tworzą w całości kifozę. Zdaniem męża przyczyną moich bóli głowy jest nienaturalny nacisk kręgów C-1, C-2, C-3 na tętnice kręgowe, które w normalnych warunkach nie dają odczuwalnych efektów ubocznych, natomiast na zmianę pogody następuje zróżnicowany przepływ krwi przez tętnice i krew na nadąża zasilać mózgu i innych narządów głowy w odpowiednie składniki potrzebne do prawidłowego funkcjonowanie organizmu człowieka. Mąż stwierdził, że jeśli uda mu się cofnąć kręgi C-1, C-2, C-3 do tyłu i przywrócić naturalną lordozę, to głowa powinna przestać boleć.

Diagnozę męża w sposób bardziej stonowany potwierdził 2 miesiące później neurolog. Neurolog nie rozważał możliwości przywrócenia naturalnej lordozy za pomocą ćwiczeń, gdyż medycznie jest to możliwe za pomocą operacji kręgosłupa przeprowadzonej w klinicznych warunkach. Taka propozycja nie padła. Na moje usilne pytania, jak mam sobie z tym radzić nie uzyskałam żadnej odpowiedzi.

Dodam, że do okresu menopauzy nad bólami głowy „panowałam”. Ich przyczyna była dla mnie bardziej do przewidzenia. W okresie menopauzy te bóle już nie były takie „wyraziste” (chodzi o ich przyczyny, a w związku z tym zastosowanie odpowiedniej terapii). Teraz bóle są częstsze i trudniej mi zdiagnozować, co w danej chwili jest ich przyczyną.


 

Terapia bólów głowy w analizowanym przypadku

Myślenie mojego męża było dla mnie nowatorskie, nie potwierdzone przez żadnego z lekarzy. Mąż jest laikiem medycznym, ale za to pasjonatem ruchu i już miał wcześniej doświadczenie w profilaktyce schorzeń kręgosłupa, więc mu zaufałam. Mąż opracował mi ćwiczenia, które miały na celu rozluźnienie wszystkich stawów, głównie na odcinku czaszka - aż do kręgu C-4, C-5, a następnie wzmacnianie siły mięśni szyi i pleców, których przyczepy końcowe są na kręgach

C-1, C-2, C-3 w taki sposób, aby uzyskać płynną lordozę. Przewidywał, że uda mu się przesunąć krąg C-1 nawet o 1 mm do tyłu, co graniczyło z cudem. Potrzebował na to ok. rok czasu regularnych ćwiczeń. Jego ćwiczenia były bardzo proste, a jednocześnie nigdzie nie spotykane. Prostota ćwiczeń polegała na tym, że były to głównie skłony głowy w przód i w tył w płaszczyźnie strzałkowej oraz ruchy rotacyjno-obrotowe głowy. Niekonwencjonalność tych ćwiczeń polegała na tym, że potrafił on wyselekcjonować ruch pojedynczych kręgów. Nigdy w życiu tak precyzyjnych ćwiczeń nie wykonywałam. Wielokrotnie wydawało mi się, że ruchy głową wykonuję dobrze i dokładnie tak, jak mi mąż powiedział. On jednak przerywał ćwiczenie, ustawiał głowę i ciało na swój sposób i kiedy uznał, że jest dobrze, dopiero wtedy pozwalał ćwiczyć. W ten sposób pobudzał do pracy wiele mięśni, o których istnieniu nawet nie wiedziałam. O tym, że takie mięśnie zostały pobudzone świadczyło delikatne dziwne naprężenie mięśni oraz jakiś dziwny ból gdzieś głęboko w kręgosłupie, który znikał w ciągu 24 godz. Mąż tylko pytał się, czy ból występuje, kiwał głową z zadowoleniem, że wszystko idzie w dobrym kierunku, następnie modyfikował ćwiczenia.

Cechą charakterystyczną ćwiczeń męża był nieznany dla mnie dobór trudności ćwiczenia oraz obciążenia. Bardzo często mąż utrudniał mi wykonanie ćwiczenia trzymając w rękach moją głowę i stawiając opór. W innych sytuacjach ustawiał moją głowę w dziwnej i mocno odchylonej do tyłu pozycji dzięki czemu proste ćwiczenie było bardzo trudne lub nawet niemożliwe do wykonania. Memu mężowi nic nie przeszkadzało. Po prostu pokazywał co mam zrobić, tłumaczył w jaki sposób mam to zrobić, a następnie pilnował, abym ćwiczenie wykonała poprawnie. Ciągle mnie korygował, bo często jego zdaniem ćwiczenie wykonywałam błędnie lub niedokładnie. Choć ćwiczę od dzieciństwa i jestem wygimnastykowana i z reguły ćwiczę sama, to w tym przypadku bałam się sama wykonywać ćwiczenia. Było ich tak dużo i były tak niespotykane, że po prostu bałam się, że zrobię sobie krzywdę. Dopiero ćwicząc pod okiem męża czułam się bezpieczna.

Ćwiczenia męża są proste w opisie. To nic innego jak zwykłe skłony głowy w przód i w tył w płaszczyźnie strzałkowej. Ćwiczenia te wykonywałam głównie w pozycji leżącej na plecach oraz na brzuchu. Do tego dochodziły ruchy obrotowe głowy w prawo i w lewo oraz kręcenie głowy w prawo i w lewo w pełnym zakresie ruchu. Rzadziej były to ćwiczenia w pozycji stojącej i siedzącej. Najtrudniejszą rzeczą, którą można opisać, a wyegzekwować potrafi chyba tylko mój mąż jest wyizolowanie ruchów głowy w taki sposób aby pracował tylko jeden lub dwa kręgi kręgosłupa np. C-1, C-2 w płaszczyźnie strzałkowej w przód i w tył oraz w ruchu obrotowym. Najtrudniejsze ćwiczenia, których nie sposób samemu wykonać to:

a) odchylanie głowy do tyłu w pozycji leżącej po określonej trajektorii ruchu. Właściwą trajektorię ruchu potrafi wyegzekwować tylko mój mąż obserwując wykonywane przeze mnie ćwiczenia,
b) skłony tułowia w przód angażujące kręgi kręgosłupa C-6, C-7 oraz mięśnie znajdujące się na wysokości pierwszego żebra i obojczyka.
c) wszystkie ćwiczenia wymagające płynności i koordynacji ruchowej poszczególnych kręgów szyjnych z resztą ciała zarówno w skłonach, jak i ruchach rotacyjno-obrotowych..

To samo dotyczy ilości powtórzeń i wielkości obciążenia. Mój mąż z reguły dawał mi 6 powtórzeń, ale bacznie mnie obserwował i w zależności od tego, co widział – pozwalał wykonać więcej powtórzeń. Z kolei przy innych ćwiczeniach redukował ilość powtórzeń do trzech, albo po jednym powtórzeniu przerywał ćwiczenie. Doskonale widział, które ćwiczenie jest dla mnie proste i niemęczące, a które jest trudne lub bardzo trudne do wykonania. Przy ćwiczeniach prostych i niemęczących mogłam wykonać nawet 20 powtórzeń. Przy ćwiczeniach trudnych - 3 powtórzenia, przy bardzo trudnych - po jednym powtórzeniu ćwiczenie było przerywane. Obciążeniem były też taśmy rehabilitacyjne oraz ręczny opór.

W ten sposób ćwiczyłam 3 x w tygodniu po ok. 30 minut. Ćwiczeń było bardzo dużo. Nie potrafię ich zliczyć. Choć w tym czasie diagnoza męża była niepotwierdzona przez lekarza, a jego ćwiczenia nietypowe i nigdzie nie spotykane, to po tygodniu ćwiczeń bóle głowy się zmniejszyły, a po miesiącu bóle znikły. Zmiany pogody były takie same jak przedtem, a ja mogłam normalnie pracować bez tabletek. Po raz pierwszy w życiu nie bolała mnie głowa.”


 

Wydaje mi się, że opis żony mówi sam za siebie. Ja natomiast zadaję sobie pytanie (chyba retoryczne) – co w takim razie przez 25 lat leczyli lekarze, skoro mi bez wiedzy medycznej i bez żadnych leków za pomocą programu SDK udało się te bóle głowy zlikwidować w miesiąc. Dziś pogoda zmienia się tak samo, jak przedtem. Jednak żona funkcjonuje już bez bólów głowy.

Bardzo ciekawe jest zestawienie statystyczne leczenia. Przez 25 lat moją żonę leczyło kilku lekarzy specjalistów medycyny różnych specjalności. W ciągu tych 25 lat na leczenie żony przeznaczyliśmy kilkadziesiąt tysięcy złotych. Efekt końcowy tych starań medycznych był taki: żona miała bardzo silne bóle głowy średnio 3 x w tygodniu. Jedyną możliwością ratunku była konieczność używania 4 tabletek leku Etopiryna. Mówiąc skrótowo to, co lekarze specjaliści przez te 25 lat potrafili zrobić, to tylko uzależnili moją żonę odśrodków przeciwbólowych. Oni widzieli dokładnie to samo zdjęcie RTG kręgosłupa szyjnego mojej żony, które ja oglądałem, lecz nasze wnioski praktycznego działania były skrajnie różne. Oni leczyli moją żonę związkami chemicznymi wyprodukowanymi w fabryce chemicznej (różne leki z bazy danych apteki oraz lek Etopiryna), ja swoją żonę leczyłem tylko i wyłącznie ruchem.

Dla porównania - mi za pomocą terapii naturalnej ruchem, a dokładniej za pomocą programu Stop Dolegliwościom Kręgosłupa wystarczył miesiąc czasu regularnych ćwiczeń, aby bóle głowy całkowicie zlikwidować. Jako laik medyczny zrobiłem to, co jest poza zasięgiem możliwości leczniczych leczących moją żonę przez 25 lat lekarzy specjalistów z różnych dziedzin medycyny. Moja żona może teraz normalnie funkcjonować bez bólu głowy i bez żadnych leków przeciwbólowych.

 

Przykład mojej żony idealnie pokazuje, że program Stop Dolegliwościom Kręgosłupa doskonale działa oraz, że ruch jest w stanie zastąpić każdy lek, ale żaden lek nie zastąpi ruchu.


 


 


 

Pasjonat Ruchu

Janusz Danielczyk


 


 


 


 

 

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930