Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
70 postów 55 komentarzy

Terapia Naturalna Ruchem

Pasjonat Ruchu - różnorodne ćwiczenia i formy ruchowe przywracające zdrowie i sprawność ruchową

Stop Dolegliwościom Kręgosłupa a kręgozmyk

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W tym poście przedstawię jak za pomocą programu Stop Dolegliwościom Kręgosłupa poprawiłem stan zdrowia klienta z 10 mm kręgozmykiem.

 

W styczniu 2014 zgłosił się do mnie 56-letni mężczyzna skarżący się na silne bóle kręgosłupa. Miał on w ręku skierowanie na operację kręgosłupa. Stan chorobowy jego kręgosłupa była taki, że ten pan był w stanie przebywać w jednej pozycji nie dłużej niż 60 sekund bez bólu. Po 60 sekundach ból kręgosłupa stawał się nie do zniesienia. Ból ten dokuczał memu klientowi w każdej pozycji: siedzącej, leżącej, stojącej i chodzącej. Założenie butów i spodni było dla tego Pana codziennym koszmarem bólowym. Standardowe leczenie u lekarzy specjalistów nie przynosiło mu żadnej poprawy. W końcu jedynym ratunkiem wg wiedzy leczącego go lekarza specjalisty była operacja kręgosłupa, na którą wypisał on skierowanie. W warunkach polskich na operację kręgosłupa klient ten musiał poczekać ponad rok czasu. Nie mając nic do stracenia klient ten przyszedł do mnie. Od samego początku sprawę postawiłem jasno, że nie jestem lekarzem medycyny. Jestem natomiast pasjonatem ruchu, który sam siebie wyleczył z dolegliwości kręgosłupa za pomocą ruchu, więc zaproponowałem mu terapią naturalną ruchem.


 

Na początku dokładnie przejrzałem rezonans magnetyczny kręgosłupa tego klienta. Okazało się, że ma on kręgozmyk wielkości 10 mm na poziomie L5/S1 oraz inne schorzenia kręgosłupa na krążkach międzykręgowych i kręgach na każdym z poziomów od L1 do L5. Dodatkowo na poziomie L2/L3 miał centralno-prawoboczną przepuklinę krążka międzykręgowego z impresją na worek oponowy. Wszystkie detale tych mikrouszkodzeń kręgosłupa i krążków międzykręgowych były szczegółowo opisane w opisie RM. Obejrzałem oryginalny obraz kręgosłupa – uszkodzenia kręgosłupa, a szczególnie ten 10 mm kręgozmyk wyglądały na zdjęciu dość „okazale”.

W przypadku tego klienta miałem ten komfort psychiczny, że od strony medycznej nikt nie był w stanie podać alternatywnej metody leczenia, gdyż wszystkie dotychczasowe metody leczenia były zawodne. Jedynym rozwiązaniem jego problemów z kręgosłupem była operacja kręgosłupa, ale to jest tylko ostateczność. Mój program Stop Dolegliwościom Kręgosłupa dawał nadzieję, że operacja nie będzie potrzebna.


 

Pierwsze zajęcia były zajęciami testowymi, w których sprawdzałem zakres i możliwości ruchu. Klient fizycznie był w stanie wykonać część ćwiczeń z leżeniu na plecach, bez obciążenia http://www.wifotan.com/pages/artykuly/sdk_ciechocinek.php i to w ograniczonym zakresie ruchu.

Ćwiczenia na brzuchu były tego dnia i przez kolejne 2 miesiące nierealne do wykonania. Klient fizycznie nie był w stanie położyć się na materacu na brzuchu. Ból kręgosłupa na to nie pozwalał. Po zajęciach przeanalizowałem dokładnie zdjęcia obrazowe RM kręgosłupa. Po zastosowaniu mojej koncepcji Modelu Matematycznego Kręgosłupa i rozkładu wektorowego sił na poszczególne krążki międzykręgowe i kręgi kręgosłupa okazało się, że część ćwiczeń muszę zmodyfikować, inne ćwiczenia zmienić oraz dodać kilka nowych ćwiczeń. Na początku efekty ćwiczeń były symboliczne, ale ja wiedziałem czego chciałem, a koncepcja modelu matematycznego kręgosłupa wyznaczała kierunek ćwiczeń. Po trzech miesiącach klient był już w stanie po raz pierwszy położyć się na brzuchu i wykonywać ćwiczenia wg programu Stop Dolegliwościom Kręgosłupa bez obciążenia. W pozycji na plecach klient ćwiczył bez problemów z obciążeniem 0,75 kg.


 

Obecnie po 7 miesiącach ćwiczeń klienta kręgosłup w ogóle nie boli. Może bez problemu zakładać buty i spodnie. Zero bólu. Klient może spokojnie spać w każdej pozycji. Wszystkie czynności życia codziennego, które 7 miesięcy wcześniej były dla niego koszmarem bólowym – dziś klient wykonuje bez żadnego bólu. Zaleciłem klientowi zrobienie kontrolnego zdjęcia RTG odcinka lędźwiowego, gdyż chciałem wiedzieć, czy ćwiczenia zmierzają we właściwym kierunku oraz czy nie ma dodatkowych nieprzewidzianych niespodzianek, których dobre samopoczucie nie wychwyci. Zdjęcie RTG wyszło bardzo pozytywnie. Wg laboranta opisującego zdjęcie RTG kręgozmyk ma teraz wielkość 9 mm. W praktyce oznacza to tyle, że dzięki odpowiednio dobranym ćwiczeniom kręgozmyk zmniejszył się z 10 mm do 9 mm.


 

Zatrzymam się trochę dłużej nad zmniejszeniem wymiarów kręgozmyku o 1 mm. Kiedy o tym powiedziałem znajomym lekarzom uzyskałem od nich odpowiedź, abym się za bardzo nie cieszył, gdyż wg ich wiedzy nie ma możliwości zmniejszenia wielkości kręgozmyku. Lekarze bardziej wierzą w to, że diagnosta laboratoryjny ŹLE zmierzył wielkość kręgozmyku, albo że ŹLE zostało zrobione zdjęcie RTG. Analizując wszystkie za i przeciw doszedłem do wniosku, że dzięki swemu programowi Stop Dolegliwościom Kręgosłupa oraz swej nowatorskiej koncepcji modelu matematycznego kręgosłupa – jako laik medyczny wprowadziłem świat medycyny akademickiej w WIELKIE zakłopotanie.

Zakładając, że lekarze mają rację i dla mego klienta ŹLE przeprowadzono wykonanie zdjęć RTG lub źle obliczono wielkość kręgozmyku, to w tym przypadku sami lekarze na siebie wydają wyrok, gdyż jaka wartość jest badań diagnostycznych RTG, skoro się je ŹLE wykonuje.

Z kolei zakładając, że mi udało się za pomocą programu SDK zmniejszyć wielkość kręgozmyku o 1 mm, to z kolei podważa pewne teoretyczne tendencje panujące w fizjologii człowieka, że stanów zwyrodnieniowych, w tym kręgozmyku, cofnąć się nie da, tym bardziej, gdy człowiek ma 56 lat.

Ja ponieważ akademii medycznej nie kończyłem nie mam żadnego dyskomfortu. Nie interesują mnie teoretyczne bardziej lub mniej sensowne wnioski takiego, czy innego profesora medycyny. Mnie interesuje efekt finalny, czyli jak zmniejszyć, a najlepiej zlikwidować bóle kręgosłupa. Nie robię tu nic mądrzejszego ponadto, co zrobiłem wobec siebie. Nie mając pojęcia o medycynie zlikwidowałem swoje dolegliwości kręgosłupa, których standardowymi metodami medycyny akademickiej nie dało się zrobić.


 

Na zakończenie spróbuję odpowiedzieć na pytanie, które większość Państwa interesuje – jakie to konkretnie ćwiczenia wykonywał mój klient? Oraz drugie pytanie – dlaczego tak pieczołowicie traktuję ruch jako LEKARSTWO??


 

W praktyce okazuje się, że każdy z nas jest inny. Każdy z nas pomimo że składa się z określonej liczby mięśni, kości, ścięgien, torebek stawowych, kręgów, krążków międzykręgowych nerwów i innych tkanek – to jednak o jakości ćwiczenia decydują detale. Traktując człowieka jako bezmyślną maszynę – zakłada się, że właściwości poszczególnych części maszyny są identyczne, co pozwala na uzyskanie identycznego toru ruchu, szczególnie jak ruchem steruje program komputerowy. U człowieka tak nie ma. Człowiek nie jest bezmyślną maszyną. Każdy z nas ma inne właściwości mechaniczne mięśni, ścięgien, kości, tkanek. Zatem każdy z nas to samo ćwiczenia wykonuje w INNY sposób. Na moim przykładzie samoleczenia wiem, że właściwości mechaniczne mięśni, ścięgien, kości i tkanek są zmienne u tego samego człowieka. Wszystko zależy od wielu czynników w tym wieku, a szczególnie od wytrenowania i stanu zdrowia. Mój sukces terapii naturalnej ruchem zawdzięczam głównie temu, że dla każdego klienta eksperymentalnie odnajduję jego bezpieczny zakres ruchu. Natomiast moja pasja ruchu, doświadczenie samoleczenia własne oraz konkretna wiedza z zakresu biomechaniki pracy mięśni ścięgien, a nawet i tkanek pozwala mi dokładnie wyznaczyć bezpieczny zakres ruchu dla danego człowieka w konkretnym dniu.


 


 

Wracając do ćwiczeń. Jeśli każdy z nas ma zmieniające się właściwości mechaniczne mięśni, ścięgien, kości i tkanek to oznacza, że to samo ćwiczenie dla jednej osoby będzie lecznicze, dla drugiej neutralne, a dla trzeciej kompletnie niebezpieczne (zabronione) do wykonania. W przypadku mego klienta – przez 2 miesiące za pomocą odpowiednio dobranych ćwiczeń przygotowywałem jego organizm do położenia się na brzuchu w pozycji leżącej. Przez 2 miesiące zwykła pozycja leżąca dla mego klienta była pozycją niebezpieczną (zabronioną). Więc przez 2 miesiące za pomocą ćwiczeń zmieniałem właściwości mechaniczne jego mięśni, ścięgien, kości i tkanek na tyle skutecznie i dobrze, że w 3 miesiącu jego organy były na tyle wytrzymałe, że mógł bez problemu położyć się na brzuchu.

Dzisiaj klient ten ma na tyle wytrzymałe swoje ciało, że wykonuje program Stop Dolegliwościom Kręgosłupa w wersji trudniejszej niż w internecie. Choć jest to wersja trudniejsza, to każde ćwiczenie ma bardzo podobny schemat. Zawsze jest zginanie i prostowanie kręgosłupa w kierunku przód/tył oraz tył/przód. Zawsze jest zginanie/prostowanie stawu biodrowego, kolanowego, a nawet ramiennego, łokciowego i innych stawów. Wybranie konkretnego ćwiczenia wyznacza mi zawsze cel jaki chcę osiągnąć oraz realne możliwości wykonania danego ruchu przez klienta.

Skoro wszystkie bóle kręgosłupa u mego klienta znikły. To są duże szanse, że operacja kręgosłupa będzie zbędna. Klient ćwiczy regularnie nadal. Mam nadzieję, że za kolejne 6-12 miesięcy klient zrobi kolejne zdjęcie RTG i wtedy zobaczymy, czy wielkość kręgozmyku zmniejszy się do 8 mm, czy pozostanie na poziomie 9 mm.

Znając życie wiem, że mego klienta nie interesują dyskusje akademickie na temat wielkości jego kręgozmyku. Jego interesuje to, aby mógł codziennie wykonywać pracę którą lubi, a potem wieczorem po pracy - najzwyczajniej w świecie by mógł położyć się i wyspać bez żadnego bólu. Jak na razie udało nam się wspólnie tego wyczynu dokonać. Wielkie Gratulacje dla mego Klienta.


 

Biorąc to wszystko pod uwagę doszedłem do wniosku, że traktowanie człowieka z punktu widzenia biochemicznego jako pewnego rodzaju elektrolitu złożonego z 10 do potęgi 12 komórek – w przypadku schorzeń narządu ruchu często nie zdaje egzaminu. Zapewne w schorzeniach o charakterze nowotworowym koncepcja biochemicznego elektrolitu zda dużo lepiej egzamin. Dlatego w schorzeniach, których podłożem nie są schorzenia nowotworowe wolę stosować swój model matematyczny kręgosłupa, a narząd ruchu traktować funkcjonalnie w sposób bardziej mechaniczny, bo takie podejście zdaje egzamin w praktyce. To z kolei jest dla mnie jako mgra fizyki stosunkowo proste do wyobrażenia i do zastosowania w praktyce.

To, co się dzieje na poziomie kwantowym podczas reakcji przechodzenia jednego rodzaju białka w inne – jest dla mnie niedostępne, gdyż nie mam dostępu do klinicznych przyrządów pomiarowych, aby te reakcje na bieżąco sprawdzać i przewidywać.

Natomiast wiedza na temat ruchu i jego właściwości, którą przez ponad 40 lat zdobywałem samemu ćwicząc różne formy ruchu jako samouk, a także na różnego rodzaju kursach instruktorskich i dla fizjoterapeutów – jest wiedzą, którą mogę od początku do końca kontrolować oraz mierzyć. Wiedza ta ma wymierne i kontrolowane pozytywne skutki w praktyce zdrowotnej.


 

Dlatego przy całym szacunku dla medycyny akademickiej – osobiście wolę zajmować się terapią naturalną ruchem, którą mogę kontrolować od początku do końca. W tym przypadku ruch jest w stanie zastąpić każdy lek, ale żaden lek nie zastąpi ruchu.


 

Pasjonat Ruchu


 

Janusz Danielczyk


 


 

KOMENTARZE

  • autor
    Gratuluje podziwiam Pana przesłałem linki do kilku znajomych fizjoterapełtów w europie jestem ciekawy ich reakcji dla mnie bomba !!!
    P/S odnosze sie do większości atrykólów .(metod)
  • Pierwsza Pana notka, która zaczyna się rzetelnie (względnie)
    od opisu przypadku,

    niestety, w miejscu w którym czytelnik chciałby poznać zasady modyfikacji ćwiczeń dla tego przypadku, natrafia na ogólną reklamę pana "modelu", jak w pierwszej notce.

    A czytelnika interesuje, jakie ruchy były zalecone na poziomie L5-S1, i dlaczego ?

    Pod koniec notki znajduje się lakoniczna uwaga o tym, że stosuje Pan tylko ruchy zgninające tył - przód. A co z ruchami skrętnymi ? (podstawa w wielu terapiach). Co ze zgięciami bocznymi i ruchami kombinowanymi ?

    Ciekaw jestem, co zrobiłby Pan, gdyby do Pana zgłosił się człowiek jak ja 15 lat temu. Ja bym się w ogóle nie położył na żadnym materacu. Ze strachu. Aczkolwiek położenie się było z wielkim trudem wykonalne, to jednak sam ucisk materaca na ciało powodował bolesny skurcz mięśni. Z którym trzeba było coś zrobić, abym nie wyskoczył z bólu przez okno.

    Chciałbym też zwrócić Panu uwagę, że nic nie pisze Pan o naturze "ruchów". Czy dąży Pan do zmiejszenia napięcia statycznego, czy też przeciwnie, do "wzmocnienia" mięśni ? Z Pana opisów czytelnik może wnioskować, że do tego drugiego. Pana terapia jest więc zaprzeczeniem metod dra Rakowskiego.

    Reasumując. Jako reklama samopomocy ruchem, oraz reklama pana usług, notka jest w porządku. Ale nikt, kto chciałby sobie pomóc sam, bez kontaktu z Panem, sobie na jej podstawie nie pomoże.

    A ja pomogłem sobie z książką Rakowskiego w ręku.

    Serdecznie pozdrawiam
    i życzę sukcesów w popularyzacji pana metody.
  • polecam proste czwiczenie na destabilizacje kregu
    kladziemy sie na podlodze rece wzdluz ciala wewnetrzna czescia do podlogi zwieramy stopy i nastepnie nie zmieniajac pozycji posladkow na sile stopy przechylamy razem zlaczone naprzemian w prawo i w lewo ile sie da nie ruszajac tulowia i posladkow potem piete stawiamy na duzym palcu i znowu w tej pozycji przechylamy w prawo i lewo z duza zadana sila zamieniamy stope i palec i znow przechylamy wielokrotnie nastepnie podkurczamy nogi w kolanach pod siebie i znow wychylamy w prawo i w lewo az trzeszcza kosci nastepnie stope stawiamy na kolanie i znow wychylamy w prawo i lewo zmieniamy nogi i powtarzamy wielokrotne powtarzanie w dwa dni likwiduje spora czesc tzw wypadnietych dyskow do polowy kregoslupa =sprawdzilem dziala
  • @jan 11:04:44 proszę dopracować opis
    kładziemy się na "plecach" - ?
    w jakiej pozycji stopy ? zgiętej, wyprostowanej ?

    nie zmieniając pozycji pośladków - podczas wszystkich ćwiczeń ?
    (czyli korpus zawsze pozostaje nieruchomo, ruchy wykonują wyłącznie nogi)

    itd.......
  • @interesariusz z PL 10:51:28
    Książka, na którą się Pan powołuje, to zapewne "Kręgosłup w stresie" prof. Rakowskiego. Jest ona kopalnią wiedzy o przyczynach oraz sposobach leczenia i profilaktyki najprzeróżniejszych dolegliwości kręgosłupa. Pan z kolei miał wyjątkowo sprzyjający zbieg okoliczności, w których Pana sposób przełożenia opisu na praktykę samoleczenia doskonale zdał egzamin. Dzięki czemu zyskał Pan zdrowie i pozbył się problemów z bólami kregosłupa. Na tej podstawie twierdzi Pan, że dzięki opisowi można samodzielnie wyleczyć się z dolegliwości kręgosłupa. Ja od ponad 40 lat uczę siebie ruchu i od 1985 roku uczę innych ludzi różnych form ruchu. Od ponad 10 lat uczę ruchu osoby, które najbardziej odporne na naukę. Na przykładzie kilkudziesięciu tysięcy osób, które uczyłem ruchu okazuje się, że nie jest tak, jak się Panu wydaje. W pewnych sytuacjach owszem wszystko jest tak, jak Pan pisze. Wystarczy opis lub pokaz i wszystko idzie gładko. Jest też mnóstwo sytuacji, gdzie bardzo dobry opis i jeszcze lepszy pokaz dają efekt odwrotny od zamierzonego. Podam Panu prosty przykład z mojej praktyki tanecznej. Miałem Panią, która uczyła się obrotu w sambie. Stała przy mnie bardzo blisko. Wytłumaczyłem jej w jaki sposób wykonuje się obrót, następnie pokazałem jej ten obrót w zwolnionym tempie tyle razy ile potrzebowała do zapamiętania. A kiedy przyszło, żeby ona ten obrót powtórzyła, to za każdym razem się przewracała. Pamiętam jej słowa, które brzmiały mniej więciej tak: "kiedy patrzy się na ciebie to obrót wydaje się być tak prosty, że nic bardziej prostego i oczywistego być nie może. Ale kiedy samemu trzeba ten obrót powtórzyć to już nie jest to takie proste i nie wychodzi". Pani ta miała przed sobą opis i pokaz na żywo i była bezradna, kiedy przyszło ruch powtórzyć. Dlatego też szczegółowy opis ma dla mnie drugorzędne znaczenie, gdyż nie ma znaczenia co ja napiszę. Znaczenie ma to, w jaki sposób dany ruch wykona konkretna osoba.
  • @interesariusz z PL 10:51:28
    Czy ktoś może sobie sam pomóc bez kontaktu ze mną? Oczywiście. Osoby takie jak Pan, które myślą i chcą być zdrowe znajdą mnóstwo materiałów w internecie i książkach chociażby prof. Rakowskiego - i pomogą sobie same. Dla tych osób nie jest wcale potrzebny program Stop Dolegliwościom Kręgosłupa, a model matematyczny kręgosłupa jest zapewne dla nich niezrozumiałą abstrakcją.
    Życie jednak pokazuje, że do mnie przychodzą osoby nie po zalecenia profilaktyki lub z lekkimi dolegliwościami kręgosłupa. Absurdalizm sytuacji jest taki, że do mnie przychodzą osoby z bardzo ciężkimi schorzeniami kręgosłupa, którym specjaliści medycyny z zakresu ortopedii, neurologii, czy nawet fizjoterapii nie są w stanie pomóc. Niektóre z tych osób były na leczeniu w specjalistycznych szpitalach zajmujacych sie leczeniem kręgosłupa. Te osoby nie tylko same sobie nie potrafiły do tej pory pomóc, ale również specjaliści medycyny byli bezradni. Ja zadaję proste pytanie - dlaczego tych osób leczący ich lekarze nie skierowali na dalsze leczenie lub konsultacje do prof. Rakowskiego. Przecież prof. Rakowski nie jest osobą anonimową. Działa konkretnie tu i teraz. Robi dobrą robotę dla wielu ludzi w Polsce. Trudno mi uwierzyć w to, ażeby neurolog, ortopeda czy inny specjalista zajmujący sie leczeniem bóli kręgosłupa nie słyszał o prof. Rakowskim. Musieli o nim słyszeć i zapewne doskonale wiedzą co i jak on robi. Jednak nie kierują chorych do niego. Ci chorzy zdesperowani przychodzą do mnie niejako po ostatnią deskę ratunku. Ja z kolei nie jestem lekarzem, nie jestem też profesorem medycyny, ale mam coś czego większość lekarzy i prof. medycyny nie ma - mam pasję ruchu i efekty zdrowotne wynikające z praktycznego zastosowania tej pasji w życiu. Działam na płaszczyźnie medycyny naturalnej, a moim narzędziem pracy jest tylko RUCH. Na tym się znam i to lubię robić. Chorzy to podświadomie wyczuwają, zaczynają chcieć ćwiczyć i potem regularnie ćwiczą. Dlatego też osiągam spektakularne efekty zdrowotne.
  • @interesariusz z PL 10:51:28
    Fizjoterapeuci z racji tej, że muszą w jakiś znormalizowany sposób przekazywać informacje między sobą - starają się korzystać z najprzeróżniejszych opisów ćwiczeń, czyli robią dokładnie to, czego Pan ode mnie oczekuje. Oni nawet posuwają się dalej i dzielą nie jako "włos na czworo" starając się bardzo precyzyjnie opisać ćwiczenie, który służy do okreslonego celu. Dla przykładu posłużę się pojęciem PIR - poizometryczna relaksacja mięśni. Jest to specjalnie opracowana metoda za pomocą której oddziałuje się na mięśni w taki sposób, aby je rozciągnąć i rozluźnić. Wielu fizjoterapeutów stosuje tę metodę w swojej pracy zawodowej. Pozornie jest wszystko OK, ale tylko pozornie. Proszę pójść na salę gimnastyczną, gdzie ćwiczą gimnastycy, albo na inną salę gdzie ćwiczą adepcji jogi, albo sztuk walki. Oni również również rozciągają i rozluźniają swoje mięśnie. Wątpię w to, aby na salach tych ktokolwiek ćwiczył wg metody poizometrycznej relaksacji mięśni. Raczej będzie mowa o stretch & relaks, technika jogi, oddychania, pilates, czy też będzie to zwykłe rozciąganie. Moje więc pytanie dlaczego na tych salach tam, gdzie powinna być stosowana poizmetryczna relaksacja mięśni - to nikt o niej nie słyszał, a efekty rozciągania ludzie ci mają imponujące. Mam też dla Pana propozycję. Nie wiem dzie Pan mieszka, ale ja mieszkam w Toruniu, czyli mniej więcej w środku Polski. Zapraszam Pana na mój trening rozciągania, gdzie sam siebie rozciągam. Nie znam metody poizometrycznego rozciągania mięśni natomiast za pomocą mojej metody rozciągania udaje mi się rozciągnąć swoje ciało pokonując ograniczenia fizjologiczne wieku (mam 55 lat) oraz ograniczenia moich zwyrodnień kręgosłupa i stawów kolanowych. Ja wykorzystując swoją metodę rozciągania cofam procesy starzenia się w moim ciele. Pan to wszystko może sobie obejrzeć, zrobić z tego notatki i potem porównać z tym co w moim treningu zawarte jest z pozimetrycznej relaksacji mięśni, jogi, pilates, stretch and relaks, a co jest moim własnym wymysłem. Zobaczy Pan na żywo, że nie wszystko jest oczywiste, co sie oczywiste wydaje i nawet jeśli zechce Pan opisać to, co robię - zabraknie Panu słów. Pozdrawiam. Janusz Danielczyk
  • @Pasjonat Ruchu 13:29:09
    " Na przykładzie kilkudziesięciu tysięcy osób, które uczyłem ruchu "

    gratuluję,

    ja nie neguję pomocniczości nauczyciela.

    Ja tylko proszę, o takie informacje w notkach, które mogłyby być wykorzystane przez tych, którzy potrafią z nich skorzystać.
  • @Pasjonat Ruchu 13:45:09
    Niestety, lekarze nie wiedzą.

    Mało tego, lekarze nie wierzą. Dla nich kręgarstwo to szkodliwe znachorstwo.

    Co więcej, większość lekarzy myli akupunkturę z igłoterapią, mimo, że igłoterapia to wynalazek europejskiej oficjalnej medycyny.
  • @Pasjonat Ruchu 14:10:05
    Jak tylko będę miał okazję, nie omieszkam Pana odwiedzić, adres może Pan przekazać pocztą wewnętrzną.

    Metoda poizometryczna jest szczególnie przydatna względem mięśni podrażnionych, tych, których zakres rozciągania jest ograniczony.

    Zdrowi ludzie nie mają potrzeby jej stosować. Jak pamiętam z dzieciństwa, na koloniach stosowano dynamiczne metody rozciągania, które nierzadko prowadziły do urazów, ale przecież statystycznie były skuteczne.
  • @interesariusz z PL 14:54:10
    Dziękuję wszystkim osobom za interesujące komentarze. Z mojej strony jest prośba, aby moje artykuły/posty odbierać także na płaszczyźnie pewnego rodzaju nadzie, że nawet w najbardziej absurdalnych sytuacjach nie wszystko jest stracone. Moje życie zmusiło mnie do zetknięcia się na żywo z problemami medycznymi wobec których lekarze z reguły są bezradni. Ja musiałem te problemy pokonać nie mając wiedzy medycznej i to mi się udało. Dlaczego? Prawdopodobnie dlatego, że nigdy się nie poddałem, nawet w obliczu absurdalnych schorzeń, o których z góry wiadomo, że nie da się ich wyleczyć. Mi udało sie wyjść ponad te wszystkie ograniczenia i wrócić do zdrowia. Swoim uczniom i klientom przekazuję swoje motto życiowe, aby nigdy się nie poddawali. Ciągle im powtarzam, że dopóki żyjemy dużo rzeczy jest możliwych. A to, że dziś nie potrafimy czegoś zrobić, nie jest równoznaczne z tym, że tego w ogóle nie da się zrobić. Zatem mili Państwo proces leczenia zaczyna się najpierw w głowie. Jeśli w głowie uwierzymy, że będziemy zdrowi i będziemy robić wszystko, co jest możliwe, aby wrócić do zdrowia, to prędzej czy później znajdą Państwo kogoś kto Państwu ten powrót do zdrowia ułatwi. Obojętne, czy to będę ja, czy prof. Rakowski, czy ktokolwiek inny. W Polsce jest mnóstwo utalentowanych pasjonatów zarówno fizjoterapeutów, lekarzy, czy tych, którzy wybrali medycynę naturalną. Jeśli trafią Państwo na takiego pasjonata zdrowia to nawet i chorowanie będzie przyjemnością. Oczywiście pasjonat nie jest panaceum na każdą chorobę, ale na pewno pomoże Państwu lepiej zrozumieć swoje schorzenie i nauczy jak z nim żyć, a w wielu przypadkach znajdzie niekonwencjonalny sposób i zlikwiduje Państwa dolegliwości chorobowe, czego Państwu życzę. Janusz Danielczyk.
  • @Pasjonat Ruchu 15:44:17
    Europa w tym temacie jest ok. 50 lat za USA , nam do Europy brakuje ok. 30 lat .Nagroda Nobla Autorowi nie grozi . Proszę pisać w jakim zaścianku żyjemy. Pozdrawiam z uśmiechem.
  • @interesariusz z PL 11:16:08
    Do p. Interesariusza. Polecam Panu ostatni komentarz Repsola, który w zasadzie wyjaśnia wszystko. Z mojej strony polecam Panu zastanowienie się nad różnicą w trzech podejściach do tematu. Dla przykładu weźmy odkurzacz.
    1. Podejście użytkownika.
    2. Podejście serwisanta.
    3. Podejście inżyniera.
    Przy podejściu użytkownika - interesuje Pana głownie instrukcja obsługi bez wnikania w detale dlaczego rura jest okłągła a nie np. prostokątną. Dlaczego moc odkurzacza jest 1000 W, a nie np. 800W.
    Przy podejściu serwisanta zainteresowania Pana rosną i już musi Pan wiedzieć przynajmniej z grubsza jaki jest schemat ideowy odkurzacza, w jaki sposób rozpływa się prąd elektryczny, jak zmierzyć napięcie elektryczne, czy natężenie prądu elektrycznego, jak wymienić taki czy inny podzespół.
    Z kolei przy podejściu inżyniera musi Pan posiadać doskonałą wiedzę z punktu 1 i 2 oraz dodatkowo znać drobiazgowo mechanizmy i zasady działania poszczególnych podzespołów. Jeśli to się Panu uda zrobić (nauczyć się), to wtedy zrobi Pan z tym odkurzaczem wszystko co tylko zechce włącznie z zastosowaniem rury prostokątnej i zewnątrznego kształtku np. żółwia lub jaszczurki. Tutaj jedynym ograniczeniem będzie tylko Pana wyobraźnia.
    Podobnie rzecz się ma z kręgosłupem. Osobę chorą z reguły interesuje podejście użytkownika. Dyplomowany Fizjoterapeuta i lekarz z reguły jest całkiem niezły jako serwisant. Natomiast tylko Pasjonat myśli w kategoriach inżyniera. Z Pana opisu i pytań wydaje mi się, że ma Pan bardzo dobre predyspozycje do myślenia w kategoriach inżyniera, ale w niewłaściwym miejscu szuka Pan swego rozwoju jako inżyniera. Książka prof. Rakowskiego to tylko jeden z podręczników poruszający problematykę kręgosłupa. Tych podręczników jest cała gama, trzeba tylko do nich dotrzeć. Jednak podręcznik Panu niewiele pomoże, że jeśli nie będzie Pan znał zależności i połączeń w pracy całego organizmu. W medycynie fachowo nazywa się to biomechaniką mięśni. Inni do tego dodają powięzie, ścięgna oraz swoje nazwy stosownie do metody, którą prezentują. Lecz to, co lekarz czy fizjoterapeuta poznaje na akademii medycznej na temat biomechaniki mięśni, to tylko program dzisiejszego gimnazjum, w najlepszym przypadku szkoły średniej z fizyki. Ja natomiast jestem mgr fizyki i na fizykę poszedłem z wielkiej pasji. Więc moja drobiazgowa wiedza na temat biomechaniki mięśni i wiedza dyplomowanego fizjoterapeuty, czy lekarza, to są dwa różne poziomy wiedzy. Sama teoria też niewiele znaczy. Najważniejsze jest to, jak teora przekłada się na praktykę i diagnozowanie. Do diagnozowania potrzebne są przyrządy pomiarowe. Lekarz dysponuje RTG, MRI, USG i innymi wynalazkami na które może dać skierowanie. Ja z racji tej że nie jestem lekarzem takich możliwości nie mam, więc zacząłem szukać takich możliwości, które są dla mnie dostępne bez konieczności proszenia się o zdjęcia obrazowe. Okazuje się, że takie możliwości są: jedną z nich jest technika palpacyjna, czyli wyczucie subtelnych naprężenień pod palcami. Jako absolwent szkoły muzycznej w klasie akordeonu takie wyczucie mam. Dla mnie jest obojętne, czy palpacyjnie mam wyczuć pod palcami klawisze akordeonu, czy też naprężenia mięśni. Drugim instrumentem pomiarowym jest moje własne ciało, które mi służy niczym komputerowy zestaw diagnostyczny za kilkadziesiąt tys. dolarów w przychodniach wyposażonych w supernowoczesne przyrządy pomiarowe do diagnostyki schorzeń kręgosłupa. Trzecie narzędzie to moja intuicja i niekonwencjonalne myślenie, która sprawdzają się jak do tej pory bezbłędnie. W ten sposób myśląc w kategoriach inżyniera posiadłem narzędzia, których zakres i możliwości uzupełniają, a często wykraczają poza MRI. Większosć moich klientów to właśnie tacy, przy których lekarz jest bezradny. Ja mam do wglądu ten sam MRI lub RTG kręgosłupa co leczący klienta lekarz. Lecz moja intuicja często podpowiada, że sposób powrotu do zdrowia powinien być inny. Pyta Pan o dobór ćwiczeń. Wiele razy miałem taką sytuację, że na dane schorzenie w teorii aż się prosiło zastosowanie określonego ćwiczenia. Lecz zanim to ćwiczenie poleciłem wykonać klientowi - wykonałem ja najpierw sam. Podczas wykonywania tego ćwiczenia na moim ciele (przyrządzie diagnostyczno-pomiarowym) wyczuwałem naprężenia mięśni, które były dla klienta niewskazane, więc ćwiczenie odpadało. Szukałem innego rozwiązania/ćwiczenia najpierw testując ćwiczenie na swoim ciele. Kiedy moje ciało wykazało porządane właściwości i naprężenia występujące podczas ćwiczenia - uznawałem, że to ćwiczenie było właściwe dla klienta. Ta metoda doboru ćwiczeń - w moim przypadku działa bezbłędnie. Więc to, co mogę Panu zalecić, to po prostu rozwijanie swoich zainteresowań i pasji we właściwym kierunku i z właściwych źródeł. Zatem Panie interesariuszu sugeruję: kursy instruktorskie: ćwiczenia siłowe, nowoczesne formy gimnastyki, trenera personalnego, pilates, hatha jogi - na dobry początek. Równolegle różnego rodzaju kursy dla fizjoterapeutów dotyczące schorzeń kręgosłupa od diagnostyki kręgosłupa począwszy - skończywszy na bardziej szczegółowych PNF, Kaltenborna, MC Kenzie, Terapii manualnych w tym terapii manualnej prof. Rakowskiego. A jeśli tego będzie mało, to do wyboru: AWF, studia z fizjoterapii lub medycyny. Na tych ostatnich studiach będzie miał Pan o tyle komfort, że ludzi z poziomem wiedzy prof. Rakowskiego znajdzie Pan dużo i będzie mógł ich Pan pytać i męczyć tak długo, jak tylko Pan zechce. A oni będą szczęśliwi bo przynajmniej poznają kogoś, kto autentycznie nie tylko słucha ich wykładów i ćwiczeń, ale również z zapałem zechce brać udział w dyskusji, czy samodzielnej pracy naukowej. Pan ma tę przewagę nad młodymi adeptami akademi medycznych, czy AWF, że nie interesuje Pana coś mglistego i ulotnego jak leczenie wirtualnego pacjenta. Pana interesuje konretnie Pana kręgosłup i wszelkie szczególy medyczne, które są z nim związane. Jeśli do tego, doda Pan moje wyzwanie, które sobie stawiam, że mój kręgosłup (55-latka) ma być tak samo sprawny jak kręgosłup 20 latka, to nawet profesorów wprowadzi Pan w zdumienie. Jednak Pana nie będzie interesowało zdumienie profesorów, tylko to, aby być sprawnym, silnym, wytrzymałym i gibkim jak 20-latek. W ten sposób rozwinie Pan swoje zainteresowania do granic możliwości akademii medycznej, i nic nie będzie stało na przeszkodzie, aby granice te Pan przekraczał. Pozdrawiam. Janusz Danielczyk
  • @interesariusz z PL 15:09:25
    Do Pana Interesariusza oraz osób z dolegliwościami kręgosłupa. Dużo bardzo dobrych ćwiczeń wraz z opisem przedstawionych jest w dwóch książkach: Joga Kręgoslupa - Alois Raab http://aros.pl/ksiazka/joga-kregoslupa?gclid=CjwKEAjw68ufBRDt0Zmrn4W_8AwSJADcjp1c96aI-uwf9ARr2hWPBkeLAAF3ouzo1skHZta7-ytsPhoC4Uvw_wcB oraz Codzienność bez bólu, autorem jest córka prof. Rakowskiego - Małgorzata Rakowska-Muskat http://ctmrakowski.pl/sklep.html Każda z tych książek jest na swój sposób ciekawa, pouczająca i zawiera mnóstwo bardzo dobrych porad i ćwiczeń. Dla p. Interesariusza obie książki powinny być źródłem wielu pożytecznych informacji, których Pan poszukuje. Z mojej strony uwaga: aby przy wykonywaniu każdego ćwiczenia słuchać głosu swego ciała, a ambicje i ułańską fantazję schować sobie do kieszeni. Część ćwiczeń jest prosta, część ma średni poziom trudności, część ćwiczeń będzie zapewne poza zasięgiem Pana możliwości. Więc te ostatnie sugeruję sobie darować. Jeśli chodzi o ćwiczenia w pozycji skrętnej to zalecam podwójną ostrożność, gdyż niedokładne wykonanie ćwiczenia lub przedobrzenie zakresu ruchu bądź obciążenia sprawi, że dolegliwośći bólowe kręgosłupa będą wracać, albo nawet wrócą i osiągnie Pan efekt odwrotny od zamierzonego. Po prostu słuchamy swego ciała i jeśli ciało nasze mówi, że to ćwiczenie jest proste do wykonania, w trakcie i po ćwiczeniach nie pojawiają się znienacka dodatowe bóle, będzie się Pan czuł z dnia na dzień coraz silniejszy, sprawniejszy i pełen życia, to na 90% możemy uznać, że to ćwiczenie i sposób w jaki je Pan wykonuje jest właściwe. Jeśli jednak w trakcie ćwiczeń pojawią się znienacka bóle, które nie znikną po 24 godz. a najpóźniej po 48 godz., to zalecam te ćwiczenia przerwać i udać sie jak najszybciej do zaufanego lekarza, z którym należy drobiaznowo ustacić przyczynę pojawienia się tych bóli i opracować strategię ćwiczeń, która będzie dla Pana bezpieczna. Zasada ogólna, którą zalecam Panu i wszystkim moim klientom - podstawą zdrowia jest regularny i dostosowany do możliwości organizmu trening minimum 2x w tygodniu, a najlepiej 3x w tygodniu. Wtedy pojawia się efekt zdrowotny pozytywny i dolegliwości powoli znikają, a ciało staje sie silniejsze i sprawniejsze. Ja dla porównania ćwiczę 7 dni w tygodniu, ale to związane jest z moim zawodem nauczyciela tańca, trenera peresonalnego oraz terapeuty naturalnego ruchem. W moim przypadku cięższe treningi realizuję 3x w tygodniu, normalne ćwiczenia na zajeciach traktuję jako codzienność życiową. Jeśli ktoś chce ćwiczyć od przypadku do przypadku, to na dobrą sprawę ma 100% gwarancję, że nabawi się kontuzji lub urazu (jest to tylko kwestia czasu), gdyż nieprzygotowne ciało do wysiłku fizycznego sprawi, że powstaną mikrourazy, które po nawarstwieniu się zaowocują jakąś przepukliną bądź zwyrodnieniami kręgosłupa, albo pojawią się bóle w stawach czy bardziej prozaiczne dolegliwości naderwie Pan sobie mięśnie lub ścięgna. A jak naderwie Pan sobie ścięgna, to będzie miał Pan przegrane, bo na regnerację uszkodzonych ścięgien jak na razie lekarstwa nie ma. Owszem ktoś powie, że pomoże operacja. Zgadza się, pod warunkiem, że ścięgno jest przerwane w jednym miejscu, a pozostałe miejsca są zdrowe. Ale jeśli ścięgno jest dziurawe jak sitko od mikrouszkodzeń, to tutaj żadna operacja nie pomoże. Więc zalecam OSTROŻNOŚĆ i życzę powodzenia. Pozdrawiam. JAnusz Danielczyk
  • @Pasjonat Ruchu 15:44:17
    W związku z bardzo dużym zainteresowaniem tym artykułem włącznie z kontaktami telefonicznymi osób zainteresowanych bliżej tematem ćwiczeń rehabilitacyjnych na kręgosłup wpadł mi do głowy pewien niekonwencjonalny pomysł, który za chwilę przedstawię i proszę o głosy za i przeciw. Pierwsza sprawa, to napiszę oddzielny artykuł na temat skutecznych metod leczenia kręgosłupa. Zapewne po tym artykule okaże się, że to, co dla mnie jest oczywiste w procesie leczenia kręgosłupa wcale nie jest oczywiste w praktyce leczniczej w Polsce. Drugi temat, to jakkolwiek mądrze będę pisał ja czy ktokolwiek inny, to nie zmieni to faktu dużego zapotrzebowania na dobre ćwiczenia rehabilitacyjne, które każdy może wykonywać w domowym zaciszu lub na wolnym powietrzu. Problemem w tym przypadku jest jak zwykle przekaz informacji. Jednakże następuje tu splot sprzyjających okoliczności, które przy tej okazji chcę wykorzystać. Otóż w październiku moja firma bierze udział w akcji promocyjnej "Miesiąc dla zdrowia". W ramach tej akcji prowadzimy w Toruniu bezpłatne zajęcia rehabilitacyjne, które promują program STop Dolegliwościom Kręgosłupa. Zdaję sobie sprawę, że osoby, które mieszkają w Warszawie, Poznaniu, Gdańsku, czy innych regionach Polski fizycznie nie będą w stanie przyjechać na konkretną godzinę w tygodniu, aby wziąć udział w takich zajęciach. W związku z powyższym pomysł mój polega na tym, aby program lokalny rozszerzyć na program ogólnopolski i w ramach tego programu stworzyc ogólnopolskie bezpłatne warsztaty promocji zdrowia, a szczególnie profilaktyki kręgosłupa. W ten sposób mogę wyznaczyć jedną lub dwie niedziele bądź soboty w październiku i zorganizować 2-3 godzinne warsztaty, na których szczegółowo byśmy sie zajęli tematyką kręgoslupa i tematyką ćwiczeń rehabilitacyjnych, a także programem Stop Dolegliwościom Kręgosłupa. Dzięki tym warsztatom każda zainteresowana osoba mogłaby wziąć udział w takich warsztatach i na żywo przećwiczyć pod moim kierownictwem program Stop Dolegliwościom Kręgosłupa (a także zrobić z nich notatki) oraz zapoznać się z ćwiczeniami bardziej zaawansowanymi mającymi właściwości lecznicze przy rehabiitacji kręgosłupa. Jeśli ktoś z Państwa jest zainteresowany udziałem w tego typu warsztatach, to proszę o informację w komentarzach lub prywatnie na maila info@wifotan.com Ilość osób - maks. 6 w jednej grupie. Warsztaty takie zorganizuję również, gdy przyjedzie tylko 1 osoba. Szczegóły warsztatów podam jak będą osoby zainteresowane udziałem w tych warsztatach. Janusz Danielczyk Pasjonat Ruchu.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031