Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
67 postów 53 komentarze

Terapia Naturalna Ruchem

Pasjonat Ruchu - różnorodne ćwiczenia i formy ruchowe przywracające zdrowie i sprawność ruchową

Prawo Arndta-Schulza w kinezyterapii wg J. Danielczyka cz. 2

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W artykule tym przedstawię moje doświadczenia w zakresie zastosowania prawa Arndta-Schulza w kinezyterapii posługując się zdjęciami i przykładami.

 

Artykuł ten jest uzupełnieniem artykułu

http://tnr.neon24.pl/post/132769,prawo-arndta-schulza-w-kinezyterapii-wg-j-danielczyka

 

Przypomnę z poprzedniego artykułu:

 

Prawo Arndta-Schulza w klasycznej postaci stosowane w fizykoterapii brzmi:

a) bodźce słabe jedynie podtrzymują procesy życiowe organizmu

b) bodźce średnie usprawniają funkcje życiowe organizmu

c) bodźce silne działają niekorzystnie, hamują funkcje życiowe organizmu, wywołują odczyny paradoksalne lub działają destrukcyjnie.

http://www.fizjoterapia.com/index.php/home/fizykoterapia/151-dawkowanie-zabiegow-fizykoterapeutycznych


 

W tej wersji powstaje naturalne pytanie co to znaczy bodźce słabe, bodźce średnie oraz bodźce silne.

Określenia te są płynne i nieprecyzyjne. Na dobrą sprawę nikt nigdy nie wie z aptekarską dokładnością gdzie przebiega granica pomiędzy jednym, a drugim bodźcem. Dodatkowym problemem jest to, że co co dla jednej grupy osób jest bodźcem słabym, dla drugiej jest bodźcem średnim, a dla dla trzeciej bodźcem silnym.

Powstaje pytanie jak rozróżnić kiedy mamy do czynienia z bodźcem słabym, średnim, czy silnym.


 

Dla potrzeb artykułu i lepszego zrozumienia istoty tematu posłużę się zakresem ruchu w stawie ramiennym, gdzie na zdjęciach wszystko doskonale widać.


 

1. Pozycja wyjściowa

To pozycja stojąca, ręce swobodnie opuszczone. Stojąc w tej pozycji próbujemy unieść ramiona do góry tak, jak na zdjęciach.

 

 

 

Pozycja A – zakres ruchu ok. 45 stopni

 

 

 

Pozycja B – zakres ruchu ok. 135 stopni

 

 

 

Pozycja C – pełny zakres ruchu ok. 180 stopni

 

 

 

Dla każdej pozycji przyporządkowujemy grupę osób o tej samej nazwie literowej odpowiednio: grupę A, grupę B, grupę C.

Załóżmy, że w trakcie unoszenia ramion do góry pojawia się ból odpowiednio:

w pozycji A, dla grupy A

w pozycji B, dla grupy B

w pozycji C dla grupy C.


 

W ten sposób uzyskaliśmy 3 różne grupy, dla których w różnym momencie pojawia się ból.

Teraz patrząc od końca


 

Grupa C, która uzyskała pełny zakres ruchu – w pełnym zakresie ruchu ma bodziec słaby lub średni. W tym przypadku wielkość bodźca możemy dawkować zwiększając ilość powtórzeń lub trzymając dodatkowo w dłoni obciążenie. Odpowiednio dobierając ilość powtórzeń i wielkość obciążenia w dłoni bez problemu uzyskamy granicę bólu i będzie to maksymalna granica dla bodźca średniego.


 

Grupa B, która uzyskała niepełny zakres ruchu i przy kącie ok. 135 stopni pojawia się ból bez żadnego obciążenia – to jest grupa, która wg mojej metody może ćwiczyć bezpiecznie w zakresie bezbólowym 0-145 stopni. Zakres ruchu 145-180 stopni dla tej grupy w fazie początkowej jest zakres ZABRONIONYM. W tym przypadku mamy dwa cele terapii. Pierwszy to powiększenie zakresu ruchu do 180 stopni, drugi to wzmacnianie mięśni w zakresie, który aktualnie jest możliwy do bezpiecznej realizacji.

Zakres 0-135 stopni to zakres dla bodźców słabych i średnich

Zakres 135-180 stopni to zakres bodźców silnych


 

Grupa A (najbardziej schorowana), która uzyskała niepełny zakres ruchu i przy kącie ok. 45 stopni pojawia się ból bez żadnego obciążenia. W tej grupie mamy znacznie mniejszy niż w grupie B zakres ruchu ograniczony do zakresu 0-45 stopni. Tu mamy dwa cele terapii – zwiększenie zakresu ruchu do 180 stopni oraz wzmacnianie mięśni w zakresie, który aktualnie jest możliwy.

W tej grupie

Zakres 0-45 stopni to zakres dla bodźców słabych i średnich

Zakres 45-180 stopni to zakres bodźców silnych


 

To, co opisałem jest wersją uproszczoną, bo dotyczy tylko sytuacji, gdy ruch ramienia jest wykonywany prawidłowo. Przy bardziej zawiłych schorzeniach barku, uszkodzeniach mięśnia nadgrzebieniowego, podgrzebieniowego, stożka rotatorów i innych bardzo często dochodzi do tego, że ruch jest nieprawidłowy. W tym przypadku dla mnie pierwszym kryterium określającym maksymalny zakres ruchu jest to, co występuje pierwsze ból, lub nieprawidłowa praca mięśni. Automatycznie rozszerzają się cele terapii i w grę wtedy wchodzi: przywrócenie prawidłowej pracy mięśni, rozszerzenie zakresu ruchu do 180 stopni przy prawidłowej pracy mięśni oraz wzmacnianie prawidłowej pracy mięśni.


 

Pragnę dodać, że podział na zakresy

0-45 stopni

0-135 stopni

0-180 stopni

jest podziałem umownym, który stworzyłem dla lepszego zrozumienia tego artykułu. W praktyce pacjenci mają różne bezbólowe zakresy ruchu, jedni 10 stopni, inni 30 stopni, inni mają zakresy ruchu bezbólowe większe lub mniejsze. Każdy pacjent ma swój indywidualny zakres bezbólowego i prawidłowego ruchu.


 

U pacjentów po udarach, stwardnieniu rozsianym albo innych schorzeniach, gdzie ręka jest bezwładna ruchy ręką wykonuję za pacjenta ja, czyli prowadzę tzw. ćwiczenia bierne. Tutaj ogólna istota prawa Arndta-Schulza jest taka sama, ale w szczegółach trzeba indywidualnie stosować różne korekty.


 

W sytuacjach przykurczy spastycznych, gdzie ręka pacjenta ani drgnie – najczęściej pacjenta nic nie boli, ale ręka w stawie jest przykurczona i sztywna prawie jak beton. W tym przypadku – zasady prawa Ardnta-Schulza są takie same, ale podobnie jak poprzednio indywidualnie trzeba stosować różne korekty. Tutaj jest mało realne uzyskanie maksymalnego zakresu ruchu. Często trzeba się zadowolić uzyskaniem niewielkiego zakresu ruchu. Ja w takich przypadkach zawsze przed przystąpieniem do jakichkolwiek ćwiczeń (biernych czy czynnych) rozluźniam przykurcze za pomocą moich własnych technik masażu. Po moim masażu przykurcze prędzej czy później puszczają i wtedy w zależności od stanu pacjenta stosuję ćwiczenia bierne, a jeśli się da to nawet czynne.


 

To co opisałem dla stawu ramiennego dotyczy po kolei wszystkich stawów i mięśni naszego ciała. Więc aby w tej tematyce swobodnie się poruszać w praktyce, trzeba mieć po prostu wyczucie, pasję i komputer w głowie, który to wszystko rysuje i oblicza w przestrzeni 3D. Do tego mój umysł fizyka idealnie się nadaje.



 

Janusz Danielczyk

Pasjonat ruchu

Szkoła Zdrowego Kręgosłupa

www.pasjonatruchu.pl

 

 

KOMENTARZE

  • witam autora
    i dziękuję za publikację,

    niestety, obecnie nie mam czasu jej analizować,
    ale wrócę do tematu po wakacjach,

    w każdym bądź razie pańskie publikacje winny być dostępne ze SG cały czas, z czym proszę się zwrócić do administracji i do właściciela.
  • dziękuję za komentarze
    Dziękuję za komentarz i tak wysoką ocenę moich publikacji.
    Wydaje mi się, że do administracji i do właściciela w celu wydłużenia czasu dostępności moich publikacji powinny napisać osoby, które moje publikacje czytają. Wtedy ma to sens. Jeśli ja to zrobię, to administracja zawsze może uznać to za nieuzasadnione samochwalenie się..
    Niezależnie od tego będę publikował kolejne artykuły. Mam wiele osiągnięć zdrowotnych, wiele przemyśleń medycznych, które wypracowałem sam na bazie własnego powrotu do zdrowia i powrotu do zdrowia osób, którym osobiście pomogłem.
    Ogólnie rzecz biorąc moje spojrzenie na medycynę zawsze będzie odstające od ogólnie przyjętych standardów, gdyż moje metody powrotu do zdrowia z jednej strony są banalnie proste, z drugiej skuteczne, z trzeciej udokumentowane, z czwartej charakteryzują się niewiarygodnymi, wręcz medialnymi pozytywnymi osiągnięciami.
    Zgodnie z Pana sugestią postaram się położyć większy nacisk na metodykę, sposób realizacji i ćwiczenia, a mniej na filozoficzne rozważania, choć w moim przypadku te rozważania są też ważne. Ale jak Pan to ładnie ujął - być może któraś z moich historii, może jakieś przemyślenie, albo ćwiczenie, lub zestaw ćwiczeń komuś się przydadzą i pomogą wrócić do zdrowia i radości życia.
    Proszę też o wyrozumiałość, gdyż to podejście wymaga ode mnie robienia rzeczowej dokumentacji medycznej (opisów, świadectw klientów i pacjentów), a także zdjęć i filmów. To wszystko trzeba technicznie uporządkować, zrobić i obrobić by przygotować do publikacji, a to z kolei wymaga czasu, którego niestety z racji wykonywania różnych prac i realizacji różnych pasji po prostu mi brakuje.
    Ale tyle ile dam radę będę publikował.

    Serdecznie pozdrawiam
    Janusz Danielczyk
  • @Pasjonat Ruchu 17:36:40
    w tym wszystkim najważniejsza jest praktyczna przydatność dla tych,
    którzy cierpią, a nie jest ich stać na wizyty u miejscowego "terapeuty".

    może być i teoria, ale najważniejsze są informacje, dzięki którym czytelnik będzie w stanie pomóc sobie sam.

    Czasem same zdjęcia nie wystarczą. Nie każdy umie wszystko podpatrzeć. A nam, może tylko mi, zależy, aby czytelnik wykonał ćwiczenia prawidłowo. Aby znał "filozofię" ćwiczenia, i aby w pełni kontrolował jego wykonanie, i wykonywanie. Ćwiczenia muszą przynosić mu korzyść.

    Jest to bardzo trudne. Takie opisanie ćwiczeń, aby ktoś nieznający się na rzeczy umiał je prawidłowo wykonać, i kontrolować skutki wykonywania.

    pozdrawiam
  • zasady ruchu
    Dziękuję za miłe komentarze.
    W miarę nabywania doświadczenia z pacjentami okazuje się, że z ruchem jest o tyle skomplikowana sytuacja, że nie wszystko da się opisać.
    Tu jest sytuacja podobna jak z tańcem. Teoretycznie są podręczniki do nauki tańca i można się z nich uczyć, nawet można się uczyć z nagrań wideo, ale nie spotkałem jeszcze Mistrza Polski w tańcu towarzyskim, który tylko na podstawie podręczników, nagrań wideo i tylko własnej pracy - zdobył Mistrzostwo Polski.
    W temacie zdrowia terapię ruchem traktuję w kategoriach dużo poważniejszych (trudniejszych) i bardziej odpowiedzialnych niż tylko zdobycie Mistrzostwa Polski w tańcu towarzyskim.
    Wielkiego samozaparcia oraz wieloletnich regularnych lekcji tańca u najlepszych nauczycieli tańca para potrzebuje by zdobyć tytuł Mistrza Polski w tańcu towarzyskim.
    Podobnie wielkiego samozaparcia i wieloletnich regularnych lekcji różnych form ruchu u najlepszych specjalistów tych form + własny trening potrzebuje fizjoterapeuta by z ruchu wydobyć to, co potrafi wydobyć wirtuoz z instrumentu, czyli piękną i wspaniałą melodię w przypadku instrumentu lub subtelne, lecznicze i skuteczne właściwości ruchu w przypadku kinezyterapii.
    Jako przykład opiszę krótko moje spotkanie z jedną pacjentką w sanatorium. Otóż przyszła do mnie pacjentka na salę kinezyterapii skarżąc się na różne dolegliwości bólowe kręgosłupa i stawów (biodrowych, kolanowych, skokowych i barków). Co ją nie dotknąłem to ją bolało, aż podskakiwała z bólu. Zacząłem standardowo od spokojnej diagnostyki palpacyjnej. W trakcie diagnostyki powolutku kreował mi się obraz przyczyn jej dolegliwości bólowych. Przyczyną jej dolegliwości bólowych moim zdaniem były nabyte i utrwalone przez kilka/kilkanaście ostatnich lat błędne wzorce ruchowe w różnych stawach. Szczególnie było to widoczne w obu barkach. Moja terapia ruchem była bardzo prosta. Za pomocą odpowiedniego trzymania wyizolowałem jest ruch w stawie ramiennym i w tym stawie próbowałem uzyskać czysty ruch bierny. Na początku był problem, ale w końcu udało się uzyskać 100% zakres ruchu przy ruchu biernym. Kiedy pacjentka miała samodzielnie powtórzyć ruch ręką unosząc ją przodem do góry bez mojej pomocy - zaczęła skarżyć się na bóle w ramieniu. Zacząłem więc palpacyjnie szukać przyczyn tych bólów. Moja palpacja polegała na tym, ze położyłem swoje dłonie na barku i ramieniu pacjentki. Po ułożeniu obu dłoni na barku i ramieniu poprosiłem by pacjentka wykonała ten sam ruch ręką i powiedziała w którym momencie ruchu boli ją ręka i gdzie boli. Tak też zrobiła pacjentka. W pewnej pozycji ręki pacjentka powiedziała, ze pojawia się ból i pokazał mi to miejsce bolesne. Było to dokładnie tam, gdzie ja poczułem pod palcami zgrubienie (nagły skurcz mięśni). Kilkukrotne powtórzenie tego samego ruchu i moje różne testowe układanie dłoni na jej ramieniu i barku wzdłuż bolesnego mięśnia z dokładnością do 1 cm wskazało mi miejsce bolesnego skurczu. To miejsce i okolicę rozmasowałem, skurcz zniknął i automatycznie ból zniknął. Po tym krótkim masażu pacjentka uzyskała 100% i bezbolesny zakres ruchu.
    W tym przypadku żaden opis ruchu nic nie wyjaśni, gdyż opis jest prawidłowy, zdjęcie jest prawidlowe, nawet film będzie prawidłowy, ale żadna z tych rzeczy nie przewiduje i nie przewidzi momentu pojawienia się nagłego i bolesnego skurczu.
    Takie sytuacje mocno komplikują (lub wręcz uniemożliwiają) mi opis ruchu i sugestie związane z ruchem, gdyż kiedy pacjent ma układ ruchu zdrowy i jest w miarę silny, to on żadnych skurczów nie ma. Ale po poradę do mnie zgłaszają się osoby, u których takie nagłe, i bolesne skurcze to niemal norma. Tutaj nic napisać nie mogę, gdyż lokalizacja tych nagłych skurczy jest zmienna i u każdej osoby umiejscowiona jest w innym miejscu. Druga sprawa, która jest z tym związana, ja o tych skurczach wiem i palpacyjnie potrafię je wykryć i usunąć. Natomiast większość fizjoterapeutów nawet nie wie o ich istnieniu. I tu jest problem.
    Na zakończenie dodam, że pacjentka powiedziała mi, ze pierwszy raz w życiu spotkała się z taką osobą, jak ja, która jej tak szybko i bezbłędnie pomogła usunąć dolegliwości bólowe i która zastosowała wobec niej ćwiczenia, których nikt przede mną nie stosował. A ponieważ ta pacjentka nie ma 20 lat, tylko jest w wieku 60-70 lat i regularnie leczy się od kilkunastu lat, to mi mówi o tym, że z kinezyterapią jest w u nas w Polsce nie najlepiej.
    Ja dopiero co w chodzę w temat. A co robili i robią przede mną osoby zajmujące się kinezyterapią zawodowo, skoro ona mówi, że nigdy przedtem takiej osoby, jak ja nie spotkała?
    Tym nie mniej tyle ile się da postaram się opisać i pokazać na zdjęciach (a w niektórych sytuacjach na filmach).
    Pozdrawiam
    Janusz Danielczyk

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031