Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
72 posty 59 komentarzy

Terapia Naturalna Ruchem

Pasjonat Ruchu - różnorodne ćwiczenia i formy ruchowe przywracające zdrowie i sprawność ruchową

Diagnostyka palpacyjna w terapiach J. Danielczyka

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W artykule tym przedstawię istotę mojej diagnostyki palpacyjnej, którą stosuję w swoich terapiach naturalnych.

 

Kiedy przychodzi do mnie osoba z prośbą o pomoc w likwidacji jej problemów np. z dolegliwościami bólowymi kręgosłupa to zanim rozpocznę jakiekolwiek działania wykonuję rzetelną diagnostykę, która odpowie jednoznacznie na pytania, co boli, dlaczego boli i jak się tego bólu pozbyć. W dalszej części skupię się na dolegliwościach bólowych kręgosłupa.

 

W temacie diagnostyki lekarze mają bardzo dobre badania obrazowe jak RTG, rezonans magnetyczny (MRI), czy tomografię komputerową (TK). Problem z tymi badaniami jest taki, że określają one stan kręgosłupa w dniu, a dokładniej w momencie robienia tych badań. Milczące założenie, że stan kręgosłupa w określonej sekundzie badania np. RTG lub MRI jest taki sam, jak w dniu leczenia, np. u wielu pacjentów pół roku lub kilka lat później – jest moim zadaniem założeniem błędnym. Badania te pokazują struktury kości (RTG) i dodatkowo tkanek miękkich (np. w MRI) tylko w chwili robienia tych badań. Człowiek to jednak żywa istota, więc w sposób ciągły coś się w nim zmienia.

Kolejne milczące założenie, że RTG lub MRI jest 100% dokładnym narzędziem diagnostycznym jest również założeniem błędnym, gdyż RTG nie wykrywa przepuklin, z kolei MRI również nie jest dokładnym narzędziem, co potwierdza wiele operacji, gdzie operujący lekarz widzi różnice pomiędzy tym co widać na zdjęciu MRI, a tym co widzi na żywo. Nie spotkałem się jeszcze z takimi określeniami jak błąd pomiaru lub klasa dokładności aparatu RTG lub urządzenia do wykonywania rezonansu magnetycznego.. Te pojęcia są podstawowe w czasie pomiarów wielkości fizycznych.

Okazuje się, że w badaniu RTG  także sposób ustawienia ruchowej głowicy ma też wpływ na błąd badania. Wystarczy, że głowica zostanie przesunięta nawet o 5 cm powyżej lub poniżej miejsca badanego i już wystąpują optyczne zniekształcenia kręgosłupa widoczne na zdjęciu. Pytanie ile osób obsługujących aparaty RTG zwraca uwagę na precyzyjne ustawienie ruchomej głowicy idealnie w miejscu centralnym badanej części kręgosłupa?

Kolejnym ograniczeniem klinicznych badań obrazowych jest to, że nie dają one żadnych informacji na temat stanu naprężeń mięśni wokół kręgosłupa, a przecież takie naprężenia każdy z nas posiada przez 24 godz. na dobę. Niezależnie od tego automatycznie powstają w różnych miejscach dodatkowe naprężenia mięśni kiedy kręgosłup jest chory i pacjent czuje dolegliwości bólowe kręgosłupa i jego okolic.

 

Wiedząc o tych ograniczeniach badań obrazowych szukałem alternatywnego badania diagnostycznego, które uzupełni mi w/w opisane braki klinicznych badań obrazowych oraz określi stan kości i tkanek miękkich w czasie rzeczywistym. Takimi narzędziami są badania wzrokowe, testy funkcjonalne oraz badania palpacyjne. Te narzędzia konkretnie dla mnie są bardzo cennymi narzędziami dostarczającymi mi ogrom informacji dodatkowych w czasie rzeczywistym na temat stanu zdrowia konkretnej osoby. Z racji moich zainteresowań i pracy zawodowej mam wyczulony wzrok i dotyk, co sprawia, że widzę w sylwetce dużo więcej niż przeciętny fizjoterapeuta, czy lekarz. Skupmy się na badaniach palpacyjnych.

 

Badając w ten sposób setki osób zauważyłem, że każdej dolegliwości towarzyszą różne dodatkowe napięcia mięśni i najdziwaczniejsze naprężenia mięśni pochodzenia spastycznego. Jako przykład posłużę się typową rwą kulszową. U wielu osób z tzw. rwą kulszową oglądałem RTG oraz rezonanse magnetyczne ich kręgosłupa. Zadziwiało mnie to, że ich kręgosłupy były na tych badaniach obrazowych w dużo lepszym stanie niż mój kręgosłup. Dla porównania – ja robię przewroty na podłożu betonowym, a te osoby odczuwały ból kręgosłupa nawet podczas zwykłego leżenia na miękkim łóżku. Kiedy naciskałem bezpośrednio ich kręgosłupy w odcinku lędźwiowym odpowiedzialnym za rwę kulszową to nic ich nie bolało. Powstawało pytanie dlaczego tak jest i co ich boli? Test Laseque'a był u nich dodatni i potwierdzał rwę kulszową, u niektórych osób nawet MRI potwierdzało rwę kulszową. Jednak u wielu osób ból był dziwny. Kiedy zastosowałem szczegółowe badanie palpacyjne poprzez dotyk prowadząc palce od stóp aż po czubek głowy pod palcami wyczuwałem różne dziwne dodatkowe naprężenia i zgrubienia. Ucisk na te zgrubienia jest najczęściej bolesny, ale po chwili ból w miejscu ucisku znika lub zmniejsza się bardzo wyraźnie sprawiając tej osobie wyraźną ulgę.

 

Z czasem badanie palpacyjne doprowadziłem do mistrzostwa, a na bolesne miejsca zacząłem stosować terapię, która nazywa się terapią punktów spustowych. Tę terapię również doprowadzam do mistrzostwa.

 

Jako przykład opiszę przypadek jednej pani w wieku ok. 65 lat, która przyszła do mnie na masaż kręgosłupa. Z wywiadu dowiedziałem się, że ma ona rwę kulszową i w momencie kiedy przyszła do mnie odczuwała bóle biegnące od kręgosłupa wzdłuż nogi aż do pięty. Standardowo przed masażem przystąpiłem do wstępnej diagnostyki palpacyjnej, aby potwierdzić to, że pani ta ma rzeczywiście klasyczną rwę kulszową. W czasie badania palpacyjnego wykryłem u tej pani bardzo wiele – moim zdaniem – niepotrzebnych dodatkowych zgrubień i napięć na obu jej nogach. Zaproponowałem więc tej pani, że zrobię coś, czego nikt nie robi, a mianowicie – zamiast masażu kręgosłupa zrobię jej masaż nóg. Kiedy pani wyraziła zgodę zacząłem masaż nogi zdrowej zaczynając od stopy. W masażu zastosowałem techniki masażu tajskiego oraz własne techniki masażu oparte na kontrolowaniu intensywności (siły) dotyku. Kiedy pod palcami wyczułem nienaturalne zgrubienie lub napięcie mięśni mówiłem pani, że w tym miejscu kiedy nieco mocniej nacisnę – poczuje bardzo silny ból. Pani na początku mi nie wierzyła, że coś takiego jest możliwe. Jednak za każdym razem kiedy jej w takim miejscu naciskałem – podskakiwała z bólu. Wyjaśniłem jej, jak ma się w takiej sytuacji zachowywać. Po pewnym czasie zaczęła mnie traktować jak jasnowidza. I tak centymetr po centymetrze na nodze zdrowej usunąłem kilkadziesiąt bolesnych punktów. Potem przyszedł czas na nogę chorą. Tu zrobiłem to samo – centymetr po centymetrze usunąłem kolejne kilkadziesiąt miejsc bólowych. Kiedy skończyłem swoją pracę i uznałem, że powinno być dobrze poprosiłem pacjentkę, aby wstała, przeszła się i powiedziała mi, jak się czuje: lepiej, gorzej, czy tak samo, jak przed moim nietypowym masażem. Pani wstała, przeszła się i przeżyła szok – bo nic ja nie bolało. Uznała mnie wtedy za cudotwórcę. Powodem takiej reakcji była niska skuteczność dotychczasowego kilkuletniego leczenia wg zasad medycyny klasycznej. Przez kilka lat leczenia nie udało się nikomu tego bólu tzw. rwy kulszowej usunąć. Mi w ciągu niecałych 20 minut udało się usunąć ten ból bez problemu. Cudotwórcą żadnym nie jestem. Po prostu wykorzystałem swoją diagnostykę palpacyjną i inne techniki palpacyjne w czasie masażu.

 

Ten przykład pokazuje, jak ważne jest badanie palpacyjne w diagnostyce, a potem w terapii. Ma ono tę przewagę nad badaniami klinicznymi, że w czasie rzeczywistym informuje mnie o stanie naprężeń mięśni w każdym miejscu ciała pacjenta/klienta oraz o różnego rodzaju zgrubieniach na jego ciele. Okazuje się, że umiejętna likwidacja tych naprężeń i zgrubień sprawia ogromną ulgę pacjentowi/klientowi i w mojej terapii naturalnej najczęściej bardzo skutecznie likwiduje różne dolegliwości bólowe nie tylko kręgosłupa, ale również stawów np. biodrowych, kolanowych, łokciowych itd. Ta forma diagnostyki pozwala mi się swobodnie poruszać się w praktyce klinicznej w sanatorium wśród pacjentów chorych na stwardnienie rozsiane oraz na inne choroby, gdzie występują skurcze spastyczne. Z mojej praktyki klinicznej wynika, że skurcze spastyczne da się też zlikwidować – jest to tylko kwestia czasu i cierpliwości. Ja dla pacjenta mam jedno i drugie.

 

Badając w ten sposób setki osób odkryłem dodatkowo, że poprzez dotyk i badanie palpacyjne można uzyskać bardzo dużo informacji o danej osobie. Problemem jest jedynie poprawna interpretacja uzyskanych w ten sposób informacji. Jednak w miarę nabywania praktyki ta interpretacja jest coraz łatwiejsza i coraz bardziej trafna. Informacje uzyskane poprzez dotyk są jednak bezcenne. Za pomocą diagnostyki palpacyjnej można:

• wykryć czy dana osoba mówi prawdę, czy kłamie w temacie swoich dolegliwości
• stwierdzić czy jest zrelaksowana, czy też znerwicowana
• jak długo jest pod wplywem stresu
• jak długo choruje na daną jednostkę chorobową
• zlokalizować bardzo precyzyjnie miejsce bólu, czy innego dyskomfortu
• zlokalizować przyczyny bólu
• wykryć u pacjentów zaburzenia i dolegliwości, któych nie potrafią wykryć kliniczne badania obrazowe
• wykryć różne naprężenia mięśni w czasie rzeczywistym
• wykryć skurcze spastyczne mięśni
• wykryć nie tylko chore struktury lokalne, ale także ich powiązania z innymi częściami ciała
• bezbłędnie odróżniać rwę kulszową od takich samych bólów pochodzenia od zaburzeń pracy mięśni lub ich mikrouszkodzeń
• wiele innych doletliwości stawów, mięśni, ścięgien itd.

 

Na zakończenie chcę zaznaczyć, że pełny obraz o stanie pacjenta/klienta uzyskuję jedynie wtedy, kiedy mam kliniczne badania obrazowe dostarczające mi informacje o stanie struktur kostnych i miękkich w momencie robienia tych badań oraz badania dodatkowe własne wzrokowe, testy funkcjonalne i badania palpacyjne, które dostarczają mi dodatkowych (brakujących) informacji o pracy mięśni i całego ciała w czasie rzeczywistym.

 

Janusz Danielczyk

Pasjonat ruchu

Szkoła Zdrowego Kręgosłupa

www.pasjonatruchu.pl

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031