Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
70 postów 55 komentarzy

Terapia Naturalna Ruchem

Pasjonat Ruchu - różnorodne ćwiczenia i formy ruchowe przywracające zdrowie i sprawność ruchową

Pooperacyjne bóle kręgosłupa – analiza przypadku

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W artykule tym opiszę jak poradziłem sobie z pooperacyjnymi bólami kręgosłupa stosując własne autorskie terapie naturalne.

 

W swoich poprzednich artykułach opisywałem głównie swoją historię powrotu do zdrowia i wynikające z nich moje autorskie koncepcje terapeutyczne oparte na stworzonym przeze mnie Modelu Matematycznym Kręgosłupa. Choć efekty zdrowotne osobiste jakie uzyskałem stosując własną metodykę terapeutyczną są medialne i niezaprzeczalne, to i tak większość osób – w tym lekarzy i fizjoterapeutów stawia sobie pytanie – jak to się ma w odniesieniu do przypadkowej osoby, która zjawia się z dolegliwościami bólowymi kręgosłupa. W tym artykule odpowiem na to pytanie na konkretnym przykładzie.

 

Na przełomie marzec/kwiecień 2015 roku przyszła do mnie kobieta wiek ok. 50 lat z bólami kręgosłupa. Jej twarz była pokryta jednym grymasem bólu. Z wywiadu dowiedziałem się, że pani ta o imieniu Mirosława od kilku lat cierpiała na silne bóle kręgosłupa, które zdiagnozowano jako rwę kulszową. Ponieważ standardowe leczenie nie przynosiło oczekiwanych rezultatów zdecydowano się na operację odcinka lędźwiowego kręgosłupa. Bezpośrednio po operacji wg Mirosławy było całkiem nieźle. Uporczywe bóle kręgosłupa znikły i wydawało się, że jest dobrze. Jednak pół roku po operacji - bóle kręgosłupa z wielką siłą wróciły. Wg Mirosławy były to te same bóle kręgosłupa na które cierpiała przed operacją. Jej życie codzienne było koszmarem bólowym. Trzy razy dziennie stosowała przypisane jej środki przeciwbólowe, które już nie pomagały. Wszystko wskazywało na to, że konieczna będzie druga operacja. Powstało pytanie, jak Mirosławie pomóc oraz kolejne pytanie, czy w tak beznadziejnym stanie moje terapie naturalne mają sens i czy będę skuteczne.

 

Szczegółowa analiza rezonansu magnetycznego niewiele wniosła, gdyż nie było rezonansu magnetycznego po operacji kręgosłupa. Więc nie było wiadomo co tak naprawdę Mirosławie dolega i dlaczego.

 

Po analizie badań obrazowych zgodnie ze swoją metodyką terapeutyczną przystąpiłem do znalezienia takiego ułożenia ciała w którym nic boli, albo ból jest minimalny. Pozycja taka była mi potrzebna do tego bym miał jakiś punkt wyjścia do zastosowania jakichkolwiek ćwiczeń ze swojego programu Stop Dolegliwościom Kręgosłupa. Poprosiłem Mirosławę by położyła się na łóżku, abym mógł dokonać testów funkcjonalnych i sprawdzić zakresy bezpiecznego ruchu w stawach. Jednak ku memu zdumieniu takiej pozycji NIE ZNALAZŁEM. Mirosława z wielkim bólem ledwo co położyła się na łóżko. Moje delikatne położenie dłoni na jej biodrze sprawiło, że ból kręgosłupa lawinowo zaczął u niej rosnąć. W tej sytuacji żadne testy nie wchodziły w grę, a ja zastanawiałem się, czy w ogóle ma sens bym się Mirosławą zajmował. Chciałem ją w tym odesłać do osób mądrzejszych ode mnie. Układając ją delikatnie w różnych pozycjach (plecy, bok, brzuch) zupełnie przypadkowo odkryłem dwie pozycje, w których z wielkim trudem Mirosława mogła wykonać prawie bezboleśnie ćwiczenia w bardzo ograniczonym zakresie ruchu. Pierwsze ćwiczenie w pozycji leżenia na plecach to coś co przypominało markowanie brzuszków. Ćwiczenie drugie w pozycji leżącej na plecach z nogami lekko podwieszonymi na podwieszkach to delikatne napinanie pośladków.

 

Kilka dni później Mirosława przyszła do mnie na drugie spotkanie i powiedziała mi, że po tych ćwiczeniach czuje się lepiej. To był dla mnie znak, że jest to dobry punkt startowy i od tego zaczęliśmy. Tego dnia znalazłem kolejną pozycję, w której nic nie bolało i dodałem kolejne ćwiczenie. I tak malutkimi kroczkami, krok po kroku dodawałem jej ćwiczenia, a ona mi za każdym następnym spotkaniem mówiła, jak się czuje po ćwiczeniach. W ten sposób miałem na bieżąco informacje od Mirosławy o postępach terapeutycznych. Jeśli ćwiczenia przynosiły jej ulgę, to je urozmaicałem, jeśli czuła się po niektórych ćwiczeniach gorzej, to je ograniczałem lub chwilowo usuwałem z zestawu ćwiczeń.

 

Po około miesiącu regularnych spotkań ze mną 2 x w tygodniu średnio po 30 minut każde Mirosława była już blisko wykonywania całego programu Stop Dolegliwościom Kręgosłupa.

Problemem nadal pozostawał ból, który nazywała rwą kulszową. Ból ten rzeczywiście do złudzenia przypominał typowy ból dla rwy kulszowej. Wg mojego Modelu Matematycznego Kręgosłupa ból ten mógł mieć trzy przyczyny. Pierwsza to operacja się nie udała i powstały jakieś powikłania pooperacyjne. Druga koncepcja dolegliwości bólowych wynikająca z Modelu Matematycznego Kręgosłupa zakładała, że operacja była wykonana dobrze, a pojawiła się przepuklina krążka międzykręgowego na innym poziomie. Z kolei trzecia koncepcja zakładała, że operacja się udała, nie ma żadnej przepukliny, a przyczyną bólu są niesprzyjające bardzo silne naprężenia/przykurcze mięśni naprężacza powięzi szerokiej i innych mięśni, które są ułożone na drodze od kręgosłupa, aż do stopy. Na początku wydawało mi się, że bardziej jest prawdopodobne są dwie pierwsze koncepcje, ale widząc szybkie postępy zdrowotne i coraz bardziej płynny sposób wykonywania ćwiczeń – koncepcje te raczej opadały. W miarę upływu czasu byłem niemal na 100% już przekonany, że przyczyna dolegliwości bólowych jest w silnych napięciach/przykurczach mięśniowych na drodze od kręgosłupa aż do stopy. Ponieważ terapia ruchem przebiegała prawidłowo, a bóle o nazwie rwa kulszowa się regularnie zmniejszały, więc po ok. miesiącu nastąpił moment, w którym mogłem spokojnie położyć delikatnie rękę na biodrze Mirosławy i palpacyjnie sprawdzić naprężenia mięśni. Nie chciałem narażać Mirosławy na niepotrzebne ruchy związane z rozbieraniem i ubieraniem się, więc wykonałem delikatny masaż pleców i bolącej nogi przez ubranie. Pod palcami wyczułem silne napięcia naprężacza powięzi szerokiej oraz grupy mięśni w okolicy stawu biodrowego. Te mięśnie za pomocą masażu zacząłem masować i rozluźniać. Po ok. półgodzinnym masażu kiedy poczułem pod palcami, że mięśnie są już luźne poprosiłem Mirosławę, aby wstała z łóżka i się przeszła po sali. Mirosława wstała, wykonała kilka kroków bardzo niepewnie, a potem szła coraz pewniej, aż w końcu na twarzy pojawił się u niej uśmiech i zaczęła chodzić normalnie i bez bólu. W tym momencie uznała mnie ona za cudotwórcę. Jednak do pełni szczęścia dużo nam jeszcze brakowało. Mirosława dopiero wykonywała niepełny program Stop Dolegliwościom Kręgosłupa i to bez obciążenia. Mogliśmy się cieszyć z tego, że pierwszy terapeutyczny krok do przodu mieliśmy ogromny, ale miałem też świadomość tego, że efekt terapeutyczny jest jeszcze chwiejny, nieutrwalony i że jeszcze to wszystko wymaga długiej pracy nad sobą ze strony Mirosławy.

 

Mirosława dalej regularnie przychodziła do mnie 2 x w tygodniu na ok. 30 min. W końcu zaczęła wykonywać pełny program Stop Dolegliwościom Kręgosłupa po 30 powt. każdego ćwiczenia. Potem zacząłem dawać obciążenia na nogi. Po ok. dwóch miesiącach terapii Mirosława zadała mi zaskakujące pytanie – czy może już jeździć na rowerze. Wg mnie była jeszcze zbyt słaba, aby jeździć, więc jej odradziłem, ale pytanie to ciągle się pojawiało na kolejnych spotkaniach. Zacząłem zatem zastanawiać się, jak sprawić, by mogła jeździć rowerem i jednocześnie jednym nierozważnym ruchem nie zniszczyć dotychczasowej pracy. W końcu znalazłem sposób i malutkimi kroczkami uczyłem ją pracy z rowerem. Ona miała tę zaletę, że ściśle się stosowała do moich wskazówek. Więc bardzo szybko opanowała bezpieczną jazdę rowerem. W związku z bardzo pozytywnym postępem sprawnościowo-ruchowym Mirosława po pewnym czasie odstawiła leki przeciwbólowe, jeździła rowerem, a my ograniczyliśmy nasze spotkania do raz w tygodniu.

 

Ostatecznie po 4 miesiącach regularnych ćwiczeń Mirosława wykonywała z uśmiechem na ustach ćwiczenia wg programu Stop Dolegliwościom Kręgosłupa z obciążeniem 2,5 kg na nogę. Bóle kręgosłupa znikły całkowicie. Na twarzy Mirosławy grymas bólu przemienił się w piękny uśmiech. Mirosława czuła się tak, jakby otrzymała nowe życie.

 

Poniższe zdjęcie pokazuje ok. 10 cm bliznę pooperacyjną na plecach Mirosławy oraz jej ujęcia podczas różnych ćwiczeń z obciążeniami 2,5 kg na nogę.

 

 

 

Polecam również wersję video z przebiegu jej terapii – jej świadectwo

https://www.youtube.com/watch?v=k0Wg6Pvee6c

 

oraz Program Stop Dolegliwościom Kręgosłupa

http://pasjonatruchu.pl/pages/szk/kregoslup_cwiczenia_06a.pdf

 

Podsumowanie

Przykład ten pokazuje, że:

 

bóle kręgosłupa o nazwie rwa kulszowa nie zawsze pochodzą od przepukliny odcinka lędźwiowego kręgosłupa. Równie dobrze mogą to być bóle pochodzenia mięśniowego związane z bardzo silnymi przykurczami mięśni i mikrouszkodzeniami, jakie te długotrwałe przykurcze wywołują. Problem z tymi bólami jest taki, że za pomocą rezonansu magnetycznego nikt nie jest w stanie odróżnić czy to jest typowa rwa kulszowa, czy też ból pochodzenia mięśniowego, czy też jedno i drugie. Dopiero drobiazgowe badania palpacyjne, cierpliwość i duże doświadczenie w kinezyterapii pozwala na odróżnienie jednego od drugiego. Niewiele osób potrafi to zrobić.

 

moja koncepcja Modelu Matematycznego Kręgosłupa jest doskonałym narzędziem pomocnym w prawidłowej diagnostyce różnych dolegliwości bólowych kręgosłupa

 

mój program Stop Dolegliwościom Kręgosłupa odpowiednio wykorzystany doskonale się sprawdza jako naturalne narzędzie terapeutyczne nawet w tak skrajnych przypadkach jak ten opisany.

 

Serdecznie pozdrawiam.

 

Janusz Danielczyk

Pasjonat ruchu

Szkoła Zdrowego Kręgosłupa

www.pasjonatruchu.pl

 

 

KOMENTARZE

  • no cóż
    przed laty byłem w takim stanie, że jakby położył mnie Pan na łóżku, które nie było przygotowane dla księżniczki na ziarnku grochu, to musiałby mnie Pan "reanimować", tylko leżenie "w wodzie" nie potęgowało bólu.

    Nikt nie wie, łącznie ze mnią, co mi było. Jakieś zaburzenie homeostazy, które doprowadziło do "podrażnienia mięśni". Zapłaciłem za to wyciśnięciem dwóch dysków lędźwiowych.

    Wychodziłem z tego latami, a i teraz muszę się bardzo pilnować.

    Problem., na który może Pan odpowiedzieć publicznie, odpowiedź przyda się wielu, jest taki.

    Nie mam, praktycznie, dwóch dysków. Tzn, są znacznie cieńsze. Z tego wynika, że stawy międzywyrostkowe są w innej pozycji. Jak wiadomo, stawy w odcinku lędźwiowym nie są idealne, powierzchnie są nierówne, a więc wyrostki, w niektórych przypadkach, przemieszczają się w tych stawach skokowo. I tak jest u mnie. Mam dwie pozycje (myślę że w L4/L5, chociaż najbardziej ucierpiał dysk L5/S1), jedna z nich mnie uwiera i powoduje "rwę kulszową". Do tej pory udawało mi się przywrócić drugą, tę lepszą (chociaż zapewne też nieprawidłową) metodą wyciągu. W ostatnich miesiącach musiałem oddać się pracy, i zaniedbałem zdrowie. Nie jestem w stanie przywrócić tej drugiej pozycji sam, stosowaną dotąd metodą.

    Co Pana zdaniem powinno się robić w takim przypadku. Mówimy o ludziach po urazach, jak ja, albo starych, którym dyski wysychają. Wielu z nich ma ten sam objaw. Stawy "zacinają się" w nieprawidłowej pozycji.

    Pozdrawiam
  • eksperyment naukowy
    Dziękuję za wnikliwy komentarz i pobudzenie mojej wyobraźni twórczej.

    Panie Interesariuszu proponuję Panu eksperyment naukowy z Panem w roli głównej. Zapraszam do mnie do Torunia na terapię naturalną Pana dolegliwości bólowych kręgosłupa. Zrobimy z tego notatki, nagramy filmy. Jeśli się uda, to Pan będzie miał sprawny kręgosłup, żył bez bólu i będzie moją żywą reklamą, a ja będę miał bogaty materiał badawczy w postaci dokumentacji filmowej i Pana świadectwa, które wykorzystam w swojej pracy magisterskiej, stronie internetowej, czy też na konferencjach medycznych dla lekarzy i fizjoterapeutów.
    Jeśli wszystko się uda, to potem wspólnie napiszemy artykuł, w którym ja opiszę co zrobiłem, a Pan to samo opisze z detalami tak, jak to wygląda od strony Pana.

    W tej chwili na odległość pozwolę sobie zwrócić Panu uwagę, że autorzy podręczników przy opisie rwy kulszowej milcząco zakładają, że nasze ciało składa się wyłącznie z kręgów kręgowych kręgosłupa, które tworzą całość i to niczym nie trzymaną oraz z odchodzącego w bok nerwu kulszowego, który ładnie po łuku na wolnej przestrzeni opada łagodnie w dół. Taki obraz rwy kulszowej, jako bardzo i to bardzo uproszczony model anatomiczny w jakiś uproszczony sposób wyjaśnia mechanizm działania rwy kulszowej tak długo dopóki nie zacznie Pan zadawać szczegółowych pytań. Ostatnio miałem taki przypadek, że przyszła do mnie 72-letnia kobieta z rozpoznaniem rwy kulszowej. Kiedy poprosiłem ją by pokazała mi dokładnie gdzie ją boli, to pokazała mi zewnętrzny punkt na stawie biodrowym. Nie ma tam nerwu kulszowego, więc moje pytanie co ją boli? Kogoś innego boli łydka - rozpoznanie rwa kulszowa. Moje pytanie dlaczego boli go nerw kulszowy w okolicy łydki, skoro drażniony jest przy kręgosłupie? Od kręgosłupa do łydki jest odległość ok. pół metra do metra. Inna moja klientka przyszła ze skierowaniem na endoprotezę kolana z powodu bardzo zaawansowanych stanów zwyrodnieniowych kolana, którą przez wiele miesięcy leczono na rwę kulszową. Co ma wspólnego rwa kulszowa ze zwyrodnieniami stawu kolanowego? Więc dla mnie osobiście taka, czy inna diagnoza/opis (rozpoznanie) oznacza tylko tyle, że diagnozujący lekarz miał jakiś swój pogląd, czy wizję twórczą początkową i próbował coś w tym kierunku robić tak, jak nauczono go na studiach. Nie jest to równoznaczne z tym, że ów lekarz dokonał trafnej diagnozy. W związku z powyższym ja każdą osobą badam indywidualnie robiąc jej najprzeróżniejsze testy kliniczne. Najczęściej są to moje własne testy kliniczne, a ponieważ ruchomość kręgosłupa mam dość dużą to za pomocą tych testów jestem sprawdzić bez problemu nawet joginów, czy gimnastyków nie mówiąc o przeciętnej osobie. Wyniki moich testów przepuszczam przez mój Model Matematyczny Kręgosłupa, który pod względem interpretacji testów jest idealny i jak do tej pory mnie nigdy nie zawiódł. Jak już wiadomo co jest, to wtedy dobieram odpowiednią terapię, która jest kombinacją masażu, terapii uciskowych i ćwiczeń rozluźniająco-usprawniających. Tu znowu inne podejście do ćwiczeń ma osoba, która osobiście ćwiczyła regularnie ostatni raz na pierwszym czy drugim roku studiów bo musiała zaliczyć WF, a inne podejście do ćwiczeń jest moje, kiedy to regularnie ćwiczę i to na różne sposoby od ponad 40 lat. Nie mówiąc o tym, że dzięki tym ćwiczeniom sam siebie wyleczyłem z bólów kręgosłupa.

    W Pana przypadku brakuje mi oryginalnych zdjęć obrazowych, gdzie dokładnie widać układ kostny kręgosłupa. Informacja o tym, że mniejszy jest krążek międzykręgowy na takiej czy innej wysokości NIC mi nie mówi - muszę o zobaczyć na oryginalnym zdjęciu RTG kręgosłupa lub na rezonansie magnetycznym.

    Jeśli chodzi o koncepcję, że ma Pan problemy ze stawami międzywyrostkowymi kręgosłupa to trudno coś orzec bez obejrzenia zdjęć obrazowych i zrobieniu testów klinicznych. Teoretycznie taka możliwość zawsze istnieje. Ja na chwilę obecną uważam, że dużo bardziej prawdopodobne są drobne podwichnięcia stawów międzykręgowych jednego lub kilku oraz towarzyszące im napięcia i zaniki mięśni oraz złe wzorce ruchowe powstałe w wyniku działań tzw. kompensacyjnych.

    Kolejny problem to tzw. wyciąg o którym Pan pisze. Nie wiem co to jest w Pana wykonaniu. Kręgosłup można rozciągać na tysiące sposobów.
    Więc jak pan widzi - w Pana przypadku jest sporo pytań bez odpowiedzi, a to tylko drobna cząstka tych, które zadaję, bo więc pytań nie chciało mi się już pisać.
    To samo tyczy każdej innej osoby. W medycynie dla celów dydaktycznych lub statystycznych próbuje się wrzucić pewne schorzenia jak np. rwa kulszowa do jednego worka i leczyć w ściśle określony sposób by podkreślić skuteczność takiej czy innej metody leczniczej. W praktyce każdy pacjent jest inny i to, co nazywa się rwą kulszowa jest inne dla każdej osoby. W mojej praktyce tylko 5% osób po moich testach ma książkową rwę kulszową. Pozostałe 95% osób z rozpoznaniem rwy kulszowej wg mnie rwy kulszowej nie ma, tylko ma inne schorzenia.
    Tak to wygląda od mojej strony.
    Przykro mi - ale nie ma szans by napisać poważny artykuł, w którym wrzuci się do jednego worka wszystkie osoby z rozpoznaniem rwy kulszowej, czy innym rozpoznaniem dolegliwości bólowych kręgosłupa - zastosuje się jeden schemat, czytelnicy to przeczytają, zastosują i zostaną cudownie uzdrowieni.
    Jeśli się Pan zdecyduje przyjechać do mnie, to sam Pan się przekona, że prawidłowe wykonanie wszystkich ćwiczeń z mego programu Stop Dolegliwościom Kręgosłupa sprawi Panu ogromny kłopot, a Pan będzie w komfortowej sytuacji, gdyż będę stał przy Panu i na bieżąco poprawiał. Co ma powiedzieć osoba, która pierwszy raz w życiu czyta taki opis, a co ma powiedzieć osoba, która przez wiele lat uczono innego sposobu wykonywania w/w ćwiczeń?

    Zapraszam więc do Torunia.
    A póki co, to wszystkiego najlepszego w nowym 2017 roku.

    Serdecznie pozdrawiam
    Janusz Danielczyk

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031