Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
67 postów 53 komentarze

Terapia Naturalna Ruchem

Pasjonat Ruchu - różnorodne ćwiczenia i formy ruchowe przywracające zdrowie i sprawność ruchową

Fizjoterapia w grypie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W artykule tym przedstawię jak za pomocą naturalnych metod fizjoterapii można skrócić grypę oraz zneutralizować jej skutki i powikłania.

 

Zima, jesień, wiosna, to czas, w którym różne odmiany grypy zbierają obfite żniwo. Powstaje pytanie, czy można się przed grypą zabezpieczyć i drugie co zrobić, jeśli się już zachoruje na grypę?

 

Spróbuję odpowiedzieć na oba pytania.

 

1. Czy można się przed grypą zabezpieczyć?

Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Wszystko zależy od odporności naszego organizmu na zachowania. Dokładnego miernika pomiarowego odporności organizmu na zachowania nie ma, a biorąc pod uwagę różnorodność wirusów grypy – jest mało prawdopodobne by taki miernik się pojawił. Natomiast obserwacje własnego organizmu mogą nam dużo powiedzieć czy jesteśmy odporni, czy nie jesteśmy odporni na grypę.

 

Mnie osobiście zawsze intrygowało pytanie, dlaczego w sytuacji, kiedy moja żona chorowała na grypę – ja w tym samym czasie byłem zdrowy. A przecież razem przebywaliśmy w jednym mieszkaniu, pokoju, spaliśmy w jednym łóżku, jedliśmy z tych samych naczyń i tymi samymi sztućcami. Co sprawiło, że wirus grypy przełamał u żony wszelkie bariery zabezpieczające układu immunologicznego i jednocześnie ten sam wirus grypy nie był w stanie przebrnąć przez mój układ immunologiczny?

 

Z czasem zauważyłem, że odpowiedź zawarta jest w kilku elementach, które sprawiają, że nasz organizm jest dobrze odżywiony i wypoczęty.

Jak wspominałem w moim poprzednim artykule http://tnr.neon24.pl/post/136151,jak-schudlem-13-kg-w-41-dni – kiedy odstawiłem fastfoody i słodycze – spadła u mnie zachorowalność na grypę.

Kolejny element, to dostarczanie właściwych odżywczych mikrolementów w pożywieniu, czyli jedzenie dużej ilości warzyw i owoców. Kolejny element to brak nadwagi. Następny element to umiejętność regeneracji organizmu po wysiłku fizycznym oraz umiejętność radzenia sobie ze stresem. Ważna jest również odpowiednia ilość snu i regularne ćwiczenia.

Tak się w moim przypadku składa, że jeśli któryś z powyższych elementów jest niewłaściwie realizowany, to organizm powoli słabnie. Człowiek staje się słabszy, szybciej się denerwuje, potrzebuje więcej czasu na wypoczynek. W efekcie końcowym organizm staje się tak słaby, że nie potrafi przeciwdziałać grypie zaczynamy chorować.

 

Co zrobić jak się już zachoruje na grypę?

W ostatnim czasie tak się złożyło, że zachorowałem właśnie na grypę. Był to paskudny wirus grypy. Powstało więc pytanie, jak najszybciej wrócić do zdrowia? Z reguły mój niezawodny patent, to głodówka na czas grypy. Tym razem spróbowałem innego rozwiązania. Tu z pomocą przyszła mi książka „Ukryte terapie” Jerzego Zięby. Jerzy Zięba na kilku stronach przekonywał, że w przypadku grypy organizm ma zwiększone zapotrzebowanie na wit. C oraz że witaminę C jest bardzo trudno przedawkować. W związku z powyższym dostarczałem dla swego organizmu na dobę ok. 1000-1500 mg wit. C rozpuszczalnej w wodzie.

Dodatkowo ekstra jeszcze stosowałem ok. potrójną dawkę zwykłej Echinacei oraz ząbek czosnku na kolację.

Jedzenie swoje ograniczyłem tylko do jedzenia małych ilości sałatki owocowo-warzywnej (śniadanie, obiad i kolacja) oraz pomiędzy posiłkami jadłem na zmianę jabłko lub pomarańczę. W ten sposób dowitaminizowywałem codziennie swój osłabiony organizm. Dodatkowo piłem codziennie ok. 0,5 litra soku marchwiowego lub marchwiowo-jabłkowego ze świeżej marchwi i jabłek.

Skorzystałem też z odwiecznych zaleceń lekarzy, by grypy nie lekceważyć tylko ją po prostu wyleżeć w łóżku. Tak też zrobiłem, a ponieważ mój organizm akurat potrzebował bardzo dużo snu, więc spałem średnio po 10-14, a nawet i 16 godz. na dobę.

Ponieważ każdą grypę przechodzę bardzo ciężko, więc zacząłem się zastanawiać jak sobie pomóc dodatkowo, czy można zastosować fizjoterapię? Okazało się, że rzeczywiście można zastosować fizjoterapię.

Pierwszy zabieg fizjoterapii to ciepłolecznictwo. Zatem stosowałem terapię cieplną okrywając się odpowiednio kołdrą i kocami tak by organizmu nie wychładzać. Wielkość okrycia określał mój organizm w taki sposób bym czuł się jak najlepiej.

Kolejny zabieg to tzw. pozycje ułożeniowe. W trakcie eksperymentowania z ułożeniem ciała podczas leżenia na łóżku okazało się, że pewne ułożenia ciała i głowy przynosiły mi ulgę, a inne pozycje nasilały dolegliwości chorobowe. Więc przyjmowałem takie pozycje ułożeniowe, które sprawiały mi ulgę.

Następne ćwiczenia to ćwiczenia oddechowe. W trakcie chorowania nie należy zapominać o oddychaniu. Okazuje się, ze spokojny i głęboki oddech jest bardzo ważny również w trakcie choroby. Zatem stosowałem odpowiednie pozycje ułożeniowe w taki sposób bym mógł jak najswobodniej i jak najgłębiej oddychać.

To wszystko razem wzięte sprawiło, że grypa zaczęła bardzo szybko się cofać. W praktyce okazało się, że złapałem paskudnego wirusa, który zaatakował najpierw jedną górną część zatoki. Objawem był ból głowy w okolicy oka i nasady nosa, opuchnięte i załzawione oko i katar (a dokładniej z nosa leciało jak z kranu) głównie z jednej dziurki w nosie. Kiedy zatoka doszła do siebie i się wydawało, że to już koniec grypy – ten sam wirus zaatakował drugą zatokę. Czyli wszystko to samo w odniesieniu do drugiej zatoki i oka. W ten sposób w normalnych warunkach taką na taką grypę choruje się ok. 14 dni. U mnie proces chorowania na grypę trwał tylko 5 dni.

Kolejny punkt to powikłania pogrypowe. Są one różne. W najłagodniejszej wersji, to najczęściej taka grypa ciągnie się potem przez kilka tygodni lub miesięcy – zanim człowiek dojdzie całkowicie do siebie. W wersjach mniej łagodnych, to po grypie następuje zapalenie ucha lub inne choroby pogrypowe. W skrajnej sytuacji spotkałem młodego człowieka, którego powikłaniem pogrypowym był paraliż ciała od pasa w dół.

W moim przypadku po zastosowaniu w/w naturalnych metod fizjoterapii – żadnych powikłań pogrypowych nie było. Wystarczyło jeszcze dodatkowo przez 3 dni delikatnie wprowadzać swój organizm do normalnej pracy i było OK.

 

Rachunek zysków i strat.

 

Od czasu kiedy stosuję naturalne metody leczenia grypy oparte na głodówce – grypę przechodzę stosunkowo łagodnie i bez powikłań.

W ostatnim przypadku na czas choroby zamiast głodówki zastosowałem delikatny posiłek oparty na warzywach, owocach i naturalnych sokach z marchwi i jabłek, który uzupełniłem zwiększoną dawką wit. C i potrójną dawką echinacei oraz prostymi zabiegami fizjoterapii. Dzięki temu zamiast chorować 14 chorowałem tylko 5 dni, co oznacza, że dla swego organizmu zyskałem 9 dni zdrowia. Czy skrócenie czasu chorowania aż o 9 dni i to bez żadnych powikłań to dużo, czy mało? Na to pytanie odpowie sobie każdy z nas z osobna.

 

 

 

Janusz Danielczyk

Pasjonat Ruchu

www.pasjonatruchu.pl

KOMENTARZE

  • Grypa?
    Ja ze swojej strony polecam:
    "Woda utleniona na straży zdrowia" prof. Ivan Nieumywakin
    A do tego SOLIDNA porcja witaminy "C" i... Jaka grypa?
    Pozdrawiam.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031