Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
70 postów 55 komentarzy

Terapia Naturalna Ruchem

Pasjonat Ruchu - różnorodne ćwiczenia i formy ruchowe przywracające zdrowie i sprawność ruchową

Szpagat

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W tym artykule przedstawię historię mego szpagatu, gdyż jest to historia niecodzienna, bardzo pouczająca i dająca nadzieję każdemu człowiekowi, że jego zdrowie i sprawność leżą głównie w jego rękach i nie są dziełem przypadku.

 

W tym artykule przedstawię historię mego szpagatu, gdyż jest to historia niecodzienna, bardzo pouczająca i dająca nadzieję każdemu człowiekowi, że jego zdrowie i sprawność leżą głównie w jego rękach i nie są dziełem przypadku, czy splotu nieprzewidywalnych złych okoliczności.

 

Otóż kiedy miałem 14-18 lat (1974-1978 r.) przekonywano mnie, że nigdy w życiu szpagatu nie zrobię z dwóch powodów. Pierwszy to byłem mężczyzną. Przekonywała mnie o tym jedna osoba, która na co dzień przebywała w środowisku lekarskim. Zdaniem tej osoby lekarze zauważyli, że mężczyźni mają inną budowę miednicy niż kobieta i dlatego kobieta szpagat zrobi, a mężczyzna szpagatu nie zrobi. Potwierdzały to codzienne obserwacje jego znajomych lekarzy, ich pacjentów, rodzin i ich znajomych. Ja również w swoim otoczeniu widziałem wiele kobiet, które szpagaty robiły, jednocześnie nie spotkałem żadnego mężczyzny, któremu udałoby się zrobić szpagat. Więc pogląd ten wydawał się uzasadniony. Drugi powód to zdaniem wielu osób byłem już za stary na zrobienie szpagatu. Ich zdaniem szpagat zaczyna się ćwiczyć już od dziecka w wieku 6-7 lat. A ponieważ byłem dwukrotnie starszy, więc nie miałem żadnych szans na zrobienie szpagatu. Jako młody chłopak burzyłem się przeciwko takim przekonaniom i przez całą swoją młodość od 14-tego do 25-tego roku życia wykonywałem rożne ćwiczenia rozciągające do szpagatu, ale nigdy nie udało mi się go zrobić. Dochodziłem do pewnej bariery rozwartości nóg, której nie byłem w stanie pokonać. W ten sposób przegrałem sam ze sobą i musiałem uznać, że nawet jeśli się ze wszystkim nie zgadzałem, to swoim przykładem nie potrafiłem udowodnić, że środowisko w którym mieszkałem nie ma racji. Zakończyłem więc przygodę ze szpagatem uznając tym samym, że więcej go nigdy w życiu nie zrobię. Marzenia o zrobieniu szpagatu zostały, ale realia życiowe mówiły swoje – byłem za stary na zrobienie szpagatu.

 

Tak było przez kolejne ponad 35 lat mego życia aż do czerwca 2014 roku. Wtedy miałem już 54 lata i wszelkie procesy starzenia się uniemożliwiające zrobienie szpagatu miałem już dawno za sobą. Przyszła wtedy do mnie 41-letnia kobieta z zapytaniem, czy jestem w stanie nauczyć ją robić szpagat? Opowiedziała mi swoją historię i powód dla którego chciała zrobić szpagat. Okazało się, że marzeniem jej życia było nauczyć się robić szpagat. Kiedy miała 12-18 lat nikt jej tego nie nauczył. Kiedy przekroczyła trzydziestkę – sama wzięła życie w swoje ręce i zaczęła się na własną rękę uczyć robić szpagat. Postanowiła, że na 40-lecie swoich urodzin szpagat zrobi. Najbliższe otoczenie było realistami i uświadomiło ją, że nie ma żadnych szans na zrobienie szpagatu, gdyż jest „za stara”. W związku z tym założyła się z najbliższymi, że pomimo tego na 40-lecie swoich urodzin zrobi szpagat i robiła swoje – regularnie ćwiczyła. Włożyła w to kilka lat pracy, mnóstwo serca i wysiłku. Kiedy przyszły 40-te urodziny szpagatu nie zrobiła. Zakład przegrała – rodzina i jej otoczenie miało rację. Była już ZA STARA na zrobienie szpagatu. Powstało pytanie, czy w tych okolicznościach byłem w stanie pokonać jej starość?

 

Na początku poprosiłem ją by wykonała szpagat w takiej wersji, w jakiej się go nauczyła robić. Kiedy wykonywała szpagat widziałem w jej ciele ogromny potencjał i ogromną elastyczność. Jednak pomiary rozwartości nóg były bardzo niekorzystne, gdyż od krocza do podłogi przy maksymalnym rozwarciu nóg brakowało ok. 40 cm. Powstało pytanie, czy uda się pokonać w jej przypadku nieubłagane i nieodwracalne procesy starzenia się? Pomimo niekorzystnej sytuacji początkowej podjąłem się nauczenia jej szpagatu, gdyż byłem pewny, że go zrobi. Moim zdaniem była ona bardzo elastyczna i rozciągnięta. Pozostało tylko to rozciągnięcie pogłębić. Poza tym kiedy słuchałem jej historię, to czułem się tak, jakbym słuchał swojej historii. Niemal wszystko się pokrywało. Z jednej strony było ogromne marzenie, żeby coś zrobić, a z drugiej różne naukowo uzasadnione przeciwności i przegrana. Więc tym bardziej chciałem jej pomóc wygrać z przeciwnościami losu. Moje ciało było już za stare na szpagat – miałem wtedy 54 lata, ale jej ciało było wystarczająco elastyczne by jeszcze szpagat zrobić. Ona dała mi 9 lat czasu na nauczenie ją szpagatu. Chciała tym razem na 50-lecie swoich urodzin zrobić szpagat. Od 1 lipca 2014 przystąpiliśmy do regularnych ćwiczeń. Ona ćwiczyła ze mną raz w tygodniu na sali, i dodatkowo w domu 3-4 razy w tygodniu w domu. Po roku regularnych ćwiczeń 1 lipca 2015 roku w wieku 42 lat po raz pierwszy w życiu kobieta ta zrobiła szpagat na jedną stronę. Co widać na zdjęciu.

 

 

 

W tym momencie proces jej rozwoju zatrzymał się na wiele miesięcy. Doszliśmy do momentu, gdzie ciało jej było napięte jak struna do granic możliwości. Moment nieuwagi i groziło jej naderwanie lub zerwanie mięśni albo ścięgien. Powstało pytanie, czy tę granicę uda się pokonać oraz kiedy uda się jej zrobić szpagat na drugą stronę? Przez kolejne miesiące byliśmy w punkcie wyjścia. Dochodziliśmy do pewnej bariery rozciągnięcia, której w żaden sposób nie udawało się pokonać. Wszystko wskazywało na to, że osiągnęliśmy życiowe granice możliwości rozciągliwości jej ciała, której to granicy przekroczyć się już nie da. Radość nasza była połowiczna. Co prawda do 50-tego roku życia zostało nam jeszcze 8 lat, ale realia były nieubłagane – przez kilka miesięcy z rzędu zero postępu. Ja jednak nadal wierzyłem, że zrobi ona szpagat na obie strony. Nadal widziałem jej ogromny potencjał. Powstało pytanie co zrobić by pokonać tę magiczną granicę rozciągliwości jej ciała?

 

W tamtym czasie jako student fizjoterapii byłem już bardzo dobrze uświadomiony o granicach możliwości ludzkich i nieubłaganych konsekwencjach procesu starzenia się. Jedyną możliwością by ją przekonać żeby się nie poddawała i uwierzyła w to, że zrobi szpagat na obie strony potrzebny był konkretny przykład osoby z jej kategorii wiekowej, której udało się takiego wyczynu dokonać. Takiej osoby nie znałem, więc niewiele się zastanawiając podjąłem decyzję, że sam będę dla niej przykładem. Byłem od niej o 13 lat starszy. Przez całe życie marzyłem o tym by zrobić szpagat i nigdy go nie zrobiłem. Ciało na potrzeby szpagatu miałem sztywne jak beton. Nieodwracalne procesy starzenia się ponad wszelką wątpliwość w moim ciele zrobiły swoje i skutecznie przez całe życie (56 lat) uniemożliwiały mi wykonanie szpagatu. W tych okolicznościach biorąc pod uwagę współczesną wiedzę medyczną na temat procesów starzenia się oraz fakt, że nigdy w życiu szpagatu nie zrobiłem, pomimo kilkuletniej pracy nad sobą w swoich latach młodzieńczych, więc z medycznego punktu widzenia decyzja o zrobieniu przeze mnie szpagatu wydawała się jak najbardziej absurdalna. Jednak miałem gdzieś ten medyczny punkt widzenia i swoje porażki przez całe życie. W styczniu 2016 roku jako 56-letni facet podjąłem decyzję, żeby dla tej kobiety ten szpagat zrobić osobiście. Chciałem dać jej nadzieję i wiarę w to, że jest ona w stanie spełnić swoje marzenia oraz że wykona szpagat i nie tylko szpagat. Zrobi nawet dużo trudniejsze rzeczy niż szpagat.

 

W styczniu 2016 rozpocząłem też ćwiczenia do szpagatu. Ćwiczyłem razem z nią raz w tygodniu na zajęciach i dodatkowo 1-3 razy w tygodniu samodzielnie. Na zajęciach chciałem jej pokazać swoje słabości i ograniczenia oraz sposoby w jaki je pokonuję. W ten sposób tydzień po tygodniu ćwiczyliśmy razem, a ona widziała na żywo jak za każdym razem stawałem oko w oko ze swoimi ograniczeniami ciała i ducha, a potem jak je sukcesywnie pokonywałem. Mój entuzjazm i wiara w zwycięstwo zaczęły się jej powoli udzielać. Teorie medyczne dotyczące procesu starzenia się przestały na nas działać. Nasze ciała zaczęły powolutku się rozciągać wbrew wszelkim ograniczeniom medycznym i ograniczeniom wynikającym z racji naszego wieku, szczególnie mojego. Całkiem niedawno, bo 17.07.2017 pokonałem wszelkie ograniczenia wieku oraz medycyny i po raz pierwszy w życiu jako 57-letni facet usiadłem w szpagacie. Proces skutecznego odblokowywania stawów biodrowych oraz rozluźniania grupy mięśni kulszowych i obręczy miednicy oraz pleców zajął mi 1,5 roku. Zwyciężyłem.

 

 

 

W tym samym czasie moja uczennica nauczyła się robić szpagat na obie strony. Jest w tym genialna. Nie wiem, jak ona to robi, ale ćwicząc tylko raz w tygodniu na każdych zajęciach wykonuje szpagat bez problemu na obie strony i jest rozciągnięta jak guma. Przed nią otworzyły się ogromne możliwości rozwoju. Z miesiąca na miesiąc jej ciało jest coraz doskonalsze i wykonuje coraz trudniejsze ewolucje sprawnościowe. Dziś ma ambitne plany dalszego swego rozwoju w dziedzinie gimnastyki i akrobatyki. Najbliższe plany to szpagat poprzeczny, założenie nogi na głowę, stanie na głowie, przedramionach, rękach i wiele innych.

 

W ten sposób przekonałem się namacalnie, że jedynym ograniczeniem naszych możliwości jest tylko nasza wyobraźnia, którą przez całe życie na okrągło bombardują negatywne przekonania otoczenia, strach przed nieznanym i nie do końca potwierdzające się w praktyce badania naukowe w dziedzinie medycyny. My tym wszystkim nasiąkamy jak gąbka i powoli sami stajemy się bezradni tak, jak przez lata wmawiało nam nasze otoczenie.

 

W rzeczywistości jednak stajemy się tacy, jakimi myślimy że jesteśmy. Jeśli potrafimy się odciąć od tych negatywów, uwierzyć w siebie, wykonać odpowiednią pracę, to dużo pozytywnych rzeczy jest możliwych. W naszym przypadku przez całe życie przegrywaliśmy ze szpagatem. Jednak na pewnym etapie życia odcięliśmy się od tych negatywów. Oboje chcieliśmy zrobić szpagat, uwierzyliśmy, że to możliwe i wykonywaliśmy odpowiednią pracę po temu. Przeciwko sobie mieliśmy wszystko – negatywną opinię i przekonania otoczenia, lekarzy, własne porażki oraz udokumentowane medyczne badania naukowe w temacie procesów starzenia się. Oboje - myśląc zdroworozsądkowo - nie mieliśmy żadnych szans by zrobić szpagat, gdyż byłoby to równoznaczne z tym, że cofniemy nieodwracalne zmiany w naszych narządach wynikające z teorii procesu starzenia się. Stanęliśmy niejako ponad tym wszystkim. Oboje wierzyliśmy, że zrobimy szpagat pomimo wszelkich przeciwności. Wykonaliśmy po temu odpowiednią pracę i zostaliśmy nagrodzeni. Nasze marzenia się spełniły. Oboje zrobiliśmy szpagat i dla nas obojga otworzyły się praktycznie nieograniczone możliwości rozwoju w dziedzinie gimnastyki i akrobatyki. Po prostu trzeba wierzyć, regularnie ćwiczyć i nigdy się nie poddawać.

 

Dzięki temu doświadczeniu zrozumiałem, że człowiek ma w sobie nieprawdopodobnie wielkie możliwości rozwoju i regeneracji. Natomiast zdrowie człowieka zależy głównie od regularnej własnej pracy własnej nad sobą, a nie jest dziełem przypadku, czy splotu nieprzewidzianych okoliczności. Jako fizjoterapeuta z racji regularnych ćwiczeń oraz obserwacji zachowań własnego ciała miałem i mam nadal niepowtarzalną możliwość zagłębienia się w tajniki ruchu i poznania jego możliwości rozwojowych i leczniczych w najdrobniejszych szczegółach. To z kolei sprawiło, że moje umiejętności w zakresie stosowania kinezyterapii (leczenia ruchem) oraz uzyskiwane w ten sposób efekty zdrowotne wzrosły do tak wielkiego poziomu, że często graniczą z cudem, o czym namacalnie przekonują się pacjenci w sanatorium gdzie pracuję oraz w moim prywatnym gabinecie fizjoterapii.

 

Czy to jest wszystko co udało mi się osiągnąć w temacie ruchu i pokonywania własnych ograniczeń? Oczywiście, że nie. Szpagat to nie wszystko. Kolejne osiągnięcia w tym temacie przedstawię w następnym artykule.

 

 

Pasjonat Ruchu

Janusz Danielczyk

www.pasjonatruchu.pl

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031