Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
72 posty 59 komentarzy

Terapia Naturalna Ruchem

Pasjonat Ruchu - różnorodne ćwiczenia i formy ruchowe przywracające zdrowie i sprawność ruchową

Mostek po 30 latach

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W artykule tym przedstawię kolejny efekt pracy teoretycznie NIEMOŻLIWY do wykonania – mostek z pozycji stojącej.

 

Kiedy rozmawiam z pacjentami chorującymi na chorobę zwyrodnieniową stawów kolanowych, biodrowych czy też chorobę zwyrodnieniową kręgosłupa, która objawia się bólami ciała w różnych miejscach i drętwieniami rąk lub nóg – to zawsze przypominają mi się te same pytania, które swego czasu sam zadawałem sobie i leczącym mnie lekarzom – czy tak już zostanie na zawsze, czy muszą się pogodzić z chorobą i nauczyć się żyć z bólem i dyskomfortem narządu ruchu.

 

Kiedy w 2003 roku zadałem lekarzowi mnie leczącemu pytanie – kiedy będę mógł chodzić normalnie? Odpowiedź – nigdy - bo miałem startą chrząstkę stawową w stawie kolanowym, a wg wiedzy medycznej tego lekarza chrząstka stawowa się nie regeneruje.

 

Moim marzeniem wtedy było postawienie choć jednego kroku w sposób normalny z pełnym obciążeniem ciała bez bólu. Drugie marzenie życia to wykonanie zwykłego przykucnięcia. Czynność tę wykonuje automatycznie niemal każda osoba codziennie. Kiedy jesteśmy zdrowi wydaje się ona oczywista, że nawet nie ma się nad czym zastanawiać. Dla mnie w przez ponad 12 miesięcy ta prosta czynność nie była wcale taka oczywista. Przykucnięcie w tamtym czasie było absolutnie NIEMOŻLIWE, można ją było traktować wtedy jako pewnego rodzaju abstrakcję matematyczną, która nigdy w życiu się nie spełni.

 

Kiedy uprzykrzające bóle kręgosłupa mi wracały w latach 2009-2011 i utrudniały codzienne życie przekonywano mnie, że bóle kręgosłupa wracają i będą mi zawsze wracały. Moim marzeniem wtedy było tylko usiąść lub się przejść bez bólu w plecach.

 

Na studiach z fizjoterapii okazało się, że wszystkie osoby myślące w w/w sposób miały rację, gdyż stanów zwyrodnieniowych wyleczyć się nie da.

Z racji tej że się specjalizuję w geriatrii, to dowiedziałem się również, że każdy z nas nieubłaganie podlega procesowi starzenia się. To wszystko ładnie zdefiniowano i opisano naukowo. Wg definicji „proces starzenia to trwałe i nieodwracalne zmiany naszych narządów. Jest to proces fizjologiczny”. Dalekowzroczne wnioski wypływające z tej definicji słyszę na co dzień od osób starszych chorych na różne choroby. One mi jak mantra powtarzają – stary/stara już jestem i są już pogodzeni z tym, że z bólem/chorobą już nie wygrają. Rzeczywiście wg teorii starzenia się mniej więcej do 35 roku życia nasz organizm rozwija się, rośnie, przeżywa okres stabilizacji, a potem po 35 roku życia nasz organizm nieodwracalnie się starzeje.

Wszystkie te teorie są obecnie wykładane na uczelniach medycznych i wdrażane w życie przez lekarzy i fizjoterapeutów na różne sposoby.

 

Tak się złożyło, że wcześniej z medycyną nie miałem nic wspólnego więc myślałem innymi kategoriami niż uczeni ludzie i po prostu nawet nie wiedziałem, że coś jest niemożliwe. Po prostu ćwiczyłem, robiłem swoje i krok po kroku dzięki ćwiczeniom wracałem do zdrowia. Dzięki temu udało mi się odzyskać zdrowie, sprawność i siłę.

 

W roku 2014 wpadł mi do głowy pomysł, aby zrobić mostek z pozycji stojącej. Biorąc wszystkie powyższe naukowe informacje o procesie starzenia się – wykonanie tego mostka z naukowego punktu widzenia było niemożliwe. Ostatni raz taki mostek w takiej wersji wykonywałem w wieku 20-25 lat. Trzydziestopięciolecie urodzin już miałem dawno za sobą i czasy swojej świetności również. Ciało miałem sztywne plus do tego wcześniejsze problemy z kręgosłupem i kolanami zdiagnozowane jako stany zwyrodnieniowe kolan i kręgosłupa, których to wg wiedzy medycznej wyleczyć się nie da. No i najważniejsze. Stan ruchomości mego organizmu był taki, że gdybym chciał taki mostek z pozycji stojącej wykonać, to wcześniej musiałbym zamówić wizytę u grabarza. Próba zejścia do mostka po drabinkach była dla mnie bardzo dużym wyzwaniem i za pierwszym razem jak taką próbę podjąłem, to z wielkim trudem, bólem i ryzykiem nabawienia się urazu ledwo co dotknąłem palcami ziemi. W związku z powyższym każda próba zejścia do mostka z pozycji stojącej bez asekuracji ściany zakończyłaby się złamaniem kręgosłupa, pozrywaniem mięśni, ścięgien okołokręgosłupowych i inne urazy, co w sumie zakończyłoby się śmiercią, a w najlepszym razie byłby pewnie wózek inwalidzki z dwu- lub czterokończynowym porażeniem.

 

Powstało więc naturalne pytanie czy rzeczywiście stany zwyrodnieniowe są nieuleczalne, czy teorie procesu starzenia się i wypływające z nich dalekowzroczne wnioski są prawdziwe? Jeśli są one prawdzie, to mógłbym ćwiczyć tyle ile tylko bym chciał i tak nigdy do końca życia nie byłbym w stanie wykonać mostka z pozycji stojącej. Wg definicji trwałe i nieodwracalne zmiany wielu narządów w moim organizmie skutecznie by mi to uniemożliwiły.

 

Mając pełną świadomość niebezpieczeństw z jednej strony i bezpieczeństwo kinezyterapii, którą stosuję z drugiej strony zacząłem regularnie ćwiczyć mostek. I tak krok po kroku malutkimi kroczkami pokonywałem swoje ograniczenia ciała. W końcu w niedzielę 8 października 2017 roku w wieku 57 lat i 4 miesiące ten mostek wykonałem.

 

 

 

 

 

 

W ten sposób pokazałem, że dalekowzroczne wnioski wypływające z teorii starzenia się w moim przypadku się nie sprawdzają. Również kością niezgody jest pytanie – wyleczyłem swoje zwyrodnienia kolan i kręgosłupa, czy też ich nie wyleczyłem?

 

Niezależnie od medycznych sporów wniosek jest jeden. Kinezyterapia, którą stosuję to nieprawdopodobnie bezpieczna oraz skuteczna metoda rehabilitacji i leczenia. Dodatkowo pozwala ona nie tylko na odzyskanie zdrowia, ale również na pokonywanie własnych ograniczeń, które wg teorii starzenia się są niemożliwe do wykonania.

 

Kiedy boli nas kręgosłup, a ból w stawach kolanowych lub biodrowych uniemożliwia chodzenie, to warto zawsze przypomnieć moją historię.

 

W roku 2003 marzyłem o tym, by tylko postawić jeden krok bez bólu. Wysiłek ciała i umysłu jaki wtedy włożyłem by wykonać tylko 5 kroków pewnie i bez bólu - dla mnie osobiście - był wysiłkiem dużo większym niż wszystkie moje rekordy życiowe które obecnie wykonuję razem wzięte. Wszystko więc zaczyna się w głowie. Nigdy nie należy się poddawać. A jak głowa się nie podda, to potem są duże szanse, że znajdzie się sposób na wykonanie kolejnego kroku w kierunku zdrowia i kolejnego, i kolejnego, aż w końcu są duże szanse na to, że zdrowie wróci nam w całości lub w dużej części.

 

Jeśli ktoś chce obejrzeć wykonanie mostka w wersji wideo to film jest tutaj

 

https://www.youtube.com/watch?v=fKcI6U-AqmM

 

Oglądając ten film warto pamiętać, że był czas kiedy to przekonywano mnie, że już nic dobrego nie da się zrobić z moimi kolanami i kręgosłupem.

 

 

Janusz Danielczyk

Pasjonat ruchu

Szkoła Zdrowego Kręgosłupa

www.pasjonatruchu.pl

 

 

KOMENTARZE

  • Potwierdzam te spotrzezenia.Organizm ludzki jest niesamowity.
    Nie leciec z kazdym bolem do lekarza bo ten od razu na operacje wysyla, kasa w tym jest. Pracujac jak monter maszyn i budowniczy domow po godzinach musialem czesto kleczec na betonie czy podlodze. W lewym kolanie zaczelo strzykac.Po takim strzyknieciu 2 tygodnie trzeba bylo noge za soba wlec, kazdy krok to bol a skrecenie ciala niemozliwe. Choroba zakonnic. Kleczenie na twardym nie jest naturalna pozycja. Od chodzenia, stania, sa stopy a nie kolana. Syn jest teraz w Korei i zauwazyl , ze rolnicy na polach nie pochylaja sie, nie klekaja jak plewia czy cos sadza ale przycupuja w kucki. Sa na stopach.Tak wiec jak kolano zaczelo mi nawalac przestalem klekac, skrecac cialo i zaczalem odpowiednio sie odzywiac.Zelatyna w kazdej formie: galarety i wywary z kosci, chrzastek.Wywar z nozek kurzych to lepszy rosol niz z calej kury.Zelatyna powoduje , ze jest rosol lepki co stwarza efekt smaku.W Brazylii nozki kurze sa pieczone na grylu jak w USA stejki i uwazane za przysmak.Najlepsza zupa swiata , wietnamska "beef pho" jest na bazie rosolu z gnatow, kolan, giczeli wolowych. Teraz moge chodzic i biegac.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031