Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
89 postów 76 komentarzy

Terapia Naturalna Ruchem

Pasjonat Ruchu - różnorodne ćwiczenia i formy ruchowe przywracające zdrowie i sprawność ruchową

Nietypowe bóle stopy - jak pomóc sobie samemu?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W artykule tym przedstawię sposoby autorehabilitacji w przypadku nietypowych bólów stopy. Artykuł piszę na prośbę jednego z moich czytelników, który nabawił się bólów stopy po 15-to godzinnej jeździe autobusem.

 

Przyczyna bólu

Z wywiadu dowiedziałem się, że pacjent jechał autobusem przez 15 godzin i po zakończeniu jazdy skarżył się na bóle stopy. Z reguły bóle stopy w podobnych sytuacjach mijały po jednym dniu najpóźniej po dwóch dniach. W tym przypadku po trzech dniach nadal bóle stopy się utrzymują. Powstaje naturalne pytanie - dlaczego tak się dzieje?

Przyczyn bólów stopy może być bardzo dużo. Lecz w tym przypadku biorąc pod uwagę wcześniejsze problemy pacjenta z kręgosłupem prawdopodobną przyczyna bólów stopy jest ucisk na nerw w otworze międzykręgowym w odcinku lędźwiowym kręgosłupa.

 

 

Źródło: https://www.google.pl/search?q=otw%C3%B3r+miedzykr%C4%99gowy&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjSnoq5tM7aAhWiiaYKHbXMApgQ_AUICigB&biw=2100&bih=1165#imgrc=R4mFaw0qYzKt-M:

 

 

Jeśli dokładnie przyjrzymy sie temu rysunkowi to kolorem zielonym oznaczone są nerwy obwodowe wychodzące z rdzenia kręgowego, poprzez otwór międzykręgowy. Nerwy te połączone są ze stopą i odpowiedzialne są m.in. za czucie bólu, mrowienia, drętwienia w stopie. Kiedy jest wszystko dobrze, to nic się nie dzieje. Kiedy w otworze międzykręgowym jest ucisk na nerw pod odpowiednim kątem pojawiają się w stopie bóle, drętwienia, pieczenie, mrowienie itp. Miejsce ucisku bez dokładnego zdjęcia rezonansu magnetycznego jest nieznane. Możemy się domyślać, że nastąpiło jedno z następujących zdarzeń: w czasie 15 godz. podróży

a) obrócił się któryś z kręgów i uciska na nerw

b) nabyta wcześniej przepuklina zwiększyła swój wymiar i uciska na nerw od strony rdzenia kręgowego

c) osteofit na kręgu w wyniku przesunięcia kręgu uciska na nerw

d) jakaś forma kręgozmyku jest przyczyną ucisku na nerw

e) jakieś malutkie podwichnięcie stawów międzykręgowych przesunęło kręgi i nastąpił ucisk na nerw

 

Powstaje pytanie jak możemy sobie pomóc w tej sytuacji oraz czy w ogóle możemy coś zrobić w tym temacie?

Otóż są w zasadzie dwie formy pozbycia się ucisku. Pierwsza to terapia manualna druga ruch kręgów kręgosłupa.

 

W przypadku samoleczenia terapia manualne nie wchodzi w grę bo sami sobie nic nie zrobimy. Natomiast można zaryzykować - oczywiście na własną odpowiedzialność - próbę ruszania kręgosłupem. Ponieważ nie wiemy dokładnie gdzie jest problem dla uszczegółowienia lokalizacji posłużę się rysunkiem dermatomów

 

 

 

Źródło: https://www.google.pl/search?biw=2100&bih=1165&tbm=isch&sa=1&ei=6MTcWsu7EqqOmgXRrLXwBA&q=dermatomy&oq=dermatomy&gs_l=psy-ab.3..0l10.17472.19198.0.19470.9.9.0.0.0.0.116.858.6j3.9.0....0...1c.1.64.psy-ab..0.9.854....0.cW0sHS62bgU#imgrc=2eW3_iLwERVc_M:

 

 

Jeśli przyjrzymy się uważnie rysunkowi, to odpowiedzialne są stopę są nerwy z poziomu L5, S4 z przodu i L4, L5, S1, S2 z tyłu stopy

 

Ponieważ organizm człowieka to nie plastikowy model, więc dla uproszczenia możemy przyjąć, że problem możemy ograniczyć do całego odcinka lędźwiowego i krzyżowego. W związku z powyższym powinniśmy starać się rozruszać odcinek lędźwiowym i krzyżowy kręgosłupa w każdej płaszczyźnie.

 

Trzymając się mojej żelaznej zasady, że ćwiczymy w zakresie bezbólowym możemy pokusić się o wykonanie następujących ćwiczeń.

 

Proponuję rozgrzewkowo zastosować ćwiczenia z mego programu Stop Dolegliwościom Kręgosłupa //pasjonatruchu.pl/pages/szk/kregoslup_cwiczenia_06a.pdf

Ilość powtórzeń 20

Każde z tych ćwiczeń bardziej lub mniej oddziałuje na odcinek lędźwiowy i krzyżowy kręgosłupa.

 

W ćwiczeniu 4 dokonamy malutkiej modyfikacji.

Ręce rozkładamy do boku pod kątem prostym do tułowia i staramy się nie odrywać barków podczas ćwiczenia. Reszta jak w opisie. Ćwiczenie to najbardziej działa na odcinek krzyżowo-lędźwiowy.

 

Kluczem do osiągnięcia sukcesu jest powtarzanie ćwiczenia nr 4, gdyż ono najbardziej oddziałuje na ruch kręgów w odcinku lędźwiowym, a więc interesujące nas kręgi L4, L5, S1 i otwory międzykręgowe między nimi. Jeśli chodzi o ruch w odcinku krzyżowym to tu raczej ruchu nie będzie, natomiast mamy duże szanse poruszać powięzią i przyczepami mięśni, które w sposób pośredni albo nawet bezpośredni zadziałają na dermatomy S1, S2 i S4.

 

Znając życie jest raczej mało prawdopodobne by te ćwiczenia wystarczyły do zlikwidowania bólów (drętwień) stopy. Możemy więc pokusić się o próbę wykonania coraz bardziej ekstremalnych ruchów. I tu jest problem, gdyż samemu, jeśli nie ma się samoświadomości własnego ciała na moim poziomie - łatwo można zrobić sobie krzywdę. Więc zalecam terapię manualną przez odpowiednio doświadczonego w tym temacie fizjoterapeutę.

Jeśli upieramy się i chcemy dalej pomóc sobie sami to na własne ryzyko i na własną odpowiedzialność kolejnym poziomem trudności są ćwiczenia z wykorzystaniem drążka.

 

Ćwiczenie 1.

Stoimy tyłem do drążka. Skręty tułowia w lewo i prawo. Staramy się ręce położyć na drążku i w miarę możliwości wykonać jak największy skręt tułowia.

 

 

 

Ćwiczenie 2.

Zwis na drążku. W zwisie staramy się obracać obszarem ciała zaznaczonym na zielono w lewo i prawo.

 

 

 

Jeśli ćwiczenie w zwisie jest zbyt trudne, to robimy to samo w pozycji stojącej opierając się na stopach. Wtedy kręcimy biodrami w lewo i prawo. Wykonujemy maksymalny ruch kolisty biodrami

 

Ćwiczenie 3.

 

 

 

Jak na rysunku - staramy się wypychając biodra w tył rozciągnąć odcinek lędźwiowym kręgosłupa. Jeśli przy prostych nogach ćwiczenie je nierealne do wykonania - zginamy nogi w kolanach i to samo rozciąganie wykonujemy przy zgiętych kolanach. Interesuje nas tu kręgosłup, a nie kolana (nogi).

 

Ćwiczenie 4.

 

 

 

Pozycja jak w ćwiczeniu 4. W tym przypadku skręcamy tułów starając się palcami dotknąć stopy przeciwnej nogi, czyli lewa ręka dotyka prawej stopy.

 

Ćwiczenie 5.

 

 

 

Stopy oparte o ziemię. Rozluźniamy odcinek lędźwiowy i go rozciągamy. Możemy w tej pozycji wykonać również skręty miednicą w lewo/prawo

 

Ćwiczenie 6.

 

 

 

Życzę powodzenia i dużo ostrożności, bo zdrowie mamy tylko jedno. Łatwo jest je stracić, ale trudno potem odzyskać.

 

 Janusz Danielczyk

Szkoła Zdrowego Kręgosłupa
Pasjonat Ruchu

www.pasjonatruchu.pl

Prywatny Gabinet Terapii Naturalnych

 

KOMENTARZE

  • ps
    pacjent odbiera skręty miednicą w ćwiczeniu 5, oraz ćwiczenie 4 za skrajnie niebezpieczne. W tych ćwiczeniach następuje boczne i rozciągające przemieszczenie w stawach między-kręgowych - stawach międzywyrostkowych, i w takiej pozycji staw może zostać zablokowany, tj. nie wrócić do pozycji spoczynkowej.

    Taka awaria przydarzyła się pacjentowi jakieś 30 lat temu, gdy jeszcze wydawało mu się, że jest zupełnie zdrowy.
  • @interesariusz z PL 09:44:48
    ps 2

    Kręgarz, do którego zwrócił się pacjent 30 lat temu, opowiadał, jak dokonał manipulacji sam na sobie - położył się na desce surfingowej podkładając własną pięść pod plecy i naciskając w ten sposób na odpowiedni wyrostek boczny wymusił przemieszczenie.
  • @interesariusz z PL 09:50:31
    Dziękuję Panie Interesariuszu za cenne uwagi.
    Pana przykład namacalnie pokazuje, że myślenie schematyczne w medycynie jest zawodne.
    Po nowych uwagach koncepcję przyczyn przynajmniej w teorii muszę trochę zmienić, gdyż Pana objawy nie do końca odpowiadają moim dotychczasowym poglądom.
    Otóż wg mnie u Pana w tej chwili jest nałożonych na siebie kilka tematów.
    Pierwszy opisałem w artykule, gdzie jakaś część otworu międzykręgowego uciska na nerw.
    Jest jednak problem drugi bardziej realny i jednocześnie dużo trudniejszy do jednoznacznego zlokalizowania. Otóż nie wiem co Pan robił podczas podróży? Jeśli Pan się wiercił, to są szanse, że jest Pan wygrany. ALe jeśli Pan siedział przez większość czasu w jednej pozycji, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że uszkodził Pan nerw kulszowy. Nerw kulszowy jest długi bo sięga od kręgosłupa lędźwiowego, aż po stopę to jest ma długość ok. 1,00-1,20 metra w zależności od długości nogi. To uszkodzenie jest niewielkie na poziomie delikatnego przetarcia - dlatego ma Pan niewielkie dolegliwości. Tym niemniej nie wiadomo dokładnie gdzie ten nerw został uszkodzony (poprzez długotrwały ucisk na nerw w czasie siedzenia). Ten nerw odbudować. I tu odbudowa nerwu ćwiczeniami zajmuje kilka/kilkanaście miesięcy. Aby to przyspieszyć trzeba terapię wzmocnić lekami (odsyłam do lekarza), suplementacją, dietą oraz fizykoterapią (zabiegi prądowe - interdyn, tens, ultadźwięki, laser). Do tego przydałyby się masaże. To nie jest terapia kilkudniowa. W zależności od stopnia uszkodzenia nerwu - ten cały zestaw jest w stanie skutecznie Panu pomóc mniej więcej po miesiącu - patrząc optymistycznie, lub zajmie wiele miesięcy - opcja mniej optymistyczna.
    Kolejny temat to pojeździł Pan przed podróżą na nartach. A to oznacza, że pewnie był Pan gdzieś w górach, a to oznacza PRZECIĄŻENIA. Był może same góry Pana organizm by przetrzymał. Ale przeciążeń podróżą już organizm nie wytrzymał. A jak przeciążenia to pytanie jakie mikrouszkodzenia i gdzie u Pana się pojawiły? Mogą to być uszkodzenia stopy, stawu skokowego, łydki, uda, pleców, albo wszystko na raz.
    Krótko mówiąc - Pana objawy wg mnie w 70% przemawiają za uszkodzeniem nerwu lub jego uciśnięciem. Z kolei czynności, jakie wykonywał Pan przed dolegliwościami dodają trzecią składową - uszkodzenia mięśniowo-powięziowe.
    Co do kręgosłupa to ma Pan rację w przypadku plastikowego modelu człowieka. Jest sobie model, kladzie go Pan na plecach. Teoretycznie w takim położeniu jest najmniejsze obciążenie kręgosłupa i teoretycznie nikt nic Panu nie zarzuci. Praktyka jednak bardzo różni się od teorii. W praktyce jest Pan żywym człowiekiem, a nie modelem plastikowym. W praktyce oprócz kręgosłupa ma Pan mnóstwo wzajemnie ze sobią powiązanych mięśni, powięż i unerwienie. I tutaj okazuje się, że nie do końca tak jest jak Pan opisuje. Nie bierze Pan pod uwagę twardości materaca, ułożeń ciała, których podczas snu Pan nie kontroluje, napięć mięśni w spoczynku. Teoretycznie są one rozluźnione. W praktyce część tych mięśni jest nadmiernie napiętych, a to oddziałuje na inne mięśnie. I mechanizmy obronne się uruchamiają na tyle, że u niektórych moich pacjentów sen (pozycja leżąca) był przyczyną bólów kręgosłupa.
    To, co opisałem Panu to znowu teoria. W praktyce musiałbym Pana zbadać palpacyjnie i zrobić własne testy. Za pomocą badania palpacyjnego wykryłbym u Pana mnóstwo napięć, o których Pan nawet nie wie, że je ma w ciele. Oprócz tego jest jeszcze mnóstwo punktów spustowych na Pana ciele, które trzeba usunąć. Tego żadnymi lekami, ani fizykoterapią się nie usunie.
    Więc jest dużo tematów i zagadek do rozwiązania.
    W temacie kręgarzy moje doświadczenie jest takie. Kręgarz (lub dziś terapeuta manualny) - jest w stanie ustawić kręgosłup w ciągu kilku sekund. Co w praktyce fajnie wygląda medialnie - pacjent przyjeżdża na wózku inwalidzkim, po kilku minutach wychodzi na własnych nogach pchając wózek przed sobą lub zostawia go na pamiątkę kręgarzowi. To piękne - kilka sekund i pacjent jest cudownie uzdrowiony. To jedna strona tematu. Druga strona tematu jest taka, że miałem pacjentów, z którymi nie potrafili poradzić kręgarze. Powstaje pytanie - co wtedy zrobić? Jeśli kręgarz źle wykona (dobierze) swoją technikę, to w ciągu tych samych kilku sekund może sprawić, że pacjent R-ką będzie jechał na operację kręgosłupa do wykonania w trybie natychmiastowym.
    Moja terapia skrajnie różni się od terapii kręgarzy. Ja za pomocą ćwiczeń osiągam podobne efekty co kręgarze (terapeuci manualni), tylko że u mnie zajmuje to wiele miesięcy, albo nawet i lat regularnych ćwiczeń. Różnica jest taka, że u mnie jest duuuuuuuuuuuuuużo mniejsze prawdopodobieństwo sprawienia że pacjent stanie się kaleką niż u kręgarzy. Jedyny problem - to wymagam regularnych ćwiczeń, a nie każdemu się chce ćwiczyć regularnie i to przez tak długi okres czasu.
    Więc jak to się mówi każdy ma wybór. Osoby, które chcą mieć efekty tu i teraz - idą do kręgarzy, terapeutów manualnych. Z kolei osoby wobec których kręgarze i terapeuci manualni okazali się nieskuteczni przyjeżdżają do mnie, uczą się ćwiczeń i potem w zależności od tego, jak bardzo się przykladają do swojej pracy domowej osiągają bardziej lub mniej spektakularne efekty zdrowotne.

    Z pozdrowieniami
    Janusz Danielczyk
  • @interesariusz z PL 09:50:31
    W temacie ćwiczeń.
    Moja żelazna zasada to ćwiczymy w zakresie bezbólowym.
    Ruchy wykonujemy wolno i płynnie. Wtedy mamy czas na kontrolę ruchu. Jeśli pojawi się ból, to nie zgrywamy bohatera, tylko przerywamy ćwiczenie. Jeśli możemy to wykonujemy mniejszą ilość powtórzeń, mniejszy zakres ruchu, albo całkowicie je usuwamy z zestawu ćwiczeń. NIGDY nie walczymy z bólem, bo zawsze przegramy. Z bólem musimy nauczyć się współpracować.
    Dobry zestaw ćwiczeń to taki zestaw po którym dolegliwości chorobowę systematycznie się cofają. Nie musi to być z dnia na dzień, ale na przestrzeni tygodnia, miesiąca i dłużej powinna być już zauważalna poprawa zdrowia. Jeśli jest odwrotnie, to przerywamy ćwiczenia i szukamy innych. W ćwiczeniach najlepszym czujnikiem pomiarowym jest nasz organizm. Jeśli nie jest on uśpiony środkami pzreciwbólowymi, to organizm nasz bezbłędnie wykryje to, co dla nas jest dobre i bezpieczne, od tego, co jest niedobre i czego w danej chwili musimy unikać.
    Jak zawsze trening czyni mistrza a praca czyni cuda. Na poczatku zawsze jest trudno jednoznacznie ocenić, co pomaga, a co szkodzi. Z czasem jednak uczymy się czuć nasz organizm i zaczynamy rozrożniać to co jest dobre, od co jest złe dla naszego zdrowia i organizmu.
    Kiedy sam trzymam się tych zasad - nie ma mowy o jakichkolwiek problemach. W moim przypadku jednak poszedłem jak to się mówi po bandzie i ćwiczę na granicy swoich możliwości. To sprawia, że czasami przedabrzam sprawę i czasami nabawiam się jakiejś kontuzji. Ale to jest akurat mój indywidualny wybór, w którym postanowiłem że na starość będę ustanawiał rekordy życiowe siłowo-sprawnościowe. I choć moje podejście do ćwiczeń jest ekstremalne, to jednak nie zrobiłem sobie jakiejś wielkiej krzywdy, a wręcz odwrotnie w wieku 58 lat ustanawiam swoje rekordy życiowe siłowo-sprawnościowe i wykonuję akrobacje, których niewiele młodych ludzi wykona. To wszystko oznacza, że nasz organizm ma nieprawdopodobne możliwości regeneracyjne tylko trzeba umieć je uruchomić. Mi to się udało zrobić w moim organizmie.
    Wszystkim moim pacjentom zalecam jednak umiar i rozsądek i ćwiczenia w bezpiecznym zakresie bezbólowym. Nie każdy musi chodzić na rękach, czy wykonywać inne akrobacje.

    Pozdrawiam
    Janusz Danielczyk
  • @Pasjonat Ruchu 21:01:35
    Rozumiem i podzielam powyższe poglądy. Kręgarz pomoże w przypadku zablokowanego, w pozycji przemieszczenia lub prawidłowej, stawu między-kręgowego (w rzeczywistości obu stawów międzywyrostkowych).

    Kiedyś, z konieczności, poddawałem się takim terapiom. Ostatnio, na starość, nie mam odwagi. Ale nigdy od czasu pierwszej awarii kręgosłupa nie miałem odwagi na dystrakcję stawów w zwisie, jak robią to dzieci.

    Czy Pan takie rzeczy robi? Zwis na drążku za nogi - zgięte nogi w kolanach, i poluzowanie mięśni tułowia - czuć, jak stawy lędźwiowe się rozchodzą !
    Czy w późnym wieku taka zabawa jest bezpieczna? A jak się ma zwyrodnienia i w zasadzie brak dwóch krążków?
  • @Pasjonat Ruchu 21:01:35
    koncepcja, iż nerw kulszowy mógł zostać uszkodzony w innym miejscu, niż na jego wyjściu z kręgosłupa, jest dla mnie czymś nowym.

    Oczywiście, musiały być godziny bez ruchu, gdy się zasypia na siedząco. Ale żeby ewentualny ucisk, niewielki, bo przecież w niby wygodnej pozycji na fotelu, mógł doprowadzić do uszkodzenia nerwu ?

    W tym wypadku sam chyba nic nie wykryję i nie zrobie. Co mi pozostaje. Odżywiać się witaminą B?

    Pisałem, że w ciągu poprzedzającego tygodnia wystąpiły znaczne przeciążenia, odczuwalne w dolnej części pleców. Nadwyrężone ścięgna, napięcia mięśniowe, przykurcze. Ale po paru dniach wypoczynku te dolegliwości minęły. Martwa stopa pozostała.
  • @interesariusz z PL 07:32:24
    Panie Interesariuszu.
    Mój przyklad jeśli chodzi o ćwiczenia na drążku - nie jest przykładem najszczęśliwszym, gdyż ja realizuję konsekwentnie swój program "Powrót do młodości" i na drążku wykonuję różne zwisy, o których osoby w moim wieku mogą sobie tylko pomarzyć.
    Przykładem jest chociażby taka sekwencja ze zwisem
    https://www.youtube.com/watch?v=VMIWFXRSb4U
    Obawy Pana związane ze zwisem na drążku w pozycji odwróconej są jak najbardziej słuszne. Do całości Pana objekcji dodam swoją, a mianowicie możliwość nabawienia się udaru mózgu. Pozycje odwrotne to znaczny wzrost ciśnienia w czaszce i jeśli ktoś ma osłabiony układ krwionośny w tym rejonie, to udar mózgu jest bardzo prawdopodobny.
    Powstaje naturalne pytanie, dlaczego ja nie mam udaru mózgu? Odpowiedź jest w regularnych treningach w pozycjach odwróconych. Moje standardowe ćwiczenia codzienne, to stanie na głowie, stanie na rekach, chodzenie na rękach, mostki, stanie na przedramionach itp. Więc mój organizm w sposób płynny i bezpieczny przez kilka ostatnich lat przyzwyczaił się do pozycji odwróconych.
    Swoje Ewolucje drążkowe obecnie w różnych pozycjach obecnie przygotowuję na swoje 58-lecie urodzin, czemu chcę poświęcić oddzielny artykuł i film.
    W Pana przypadku warte rozważenia są ćwiczenia z pomocą urządzenia do autotrakcji kręgosłupa. To samo urządzenie w fitness, kulturystyce nazywa się ławka inwersyjna grawitacyjna.
    https://www.e-insportline.pl/6655/lawka-inwersyjna-grawitacyjna-insportline-inverso?gclid=CjwKCAjwq_vWBRACEiwAEReprDSJpxNQEPWKuz8vQMvSoJAtnHSjwK8lUnHJjO-gvWs7ZzJnAn3VGhoCOkwQAvD_BwE
    Tu ćwiczenie jest proste. Na dole ławki jest miękki dla ciała uchwyt za nogi (coś w rodzaju takich kajdanek na nogi). Staje Pan, w pozycji stojące zakłada sobie kajdanki na nogi i przyjmuje sobie pozycję półskośną taką jaką ma neutralna pozycja ławki. Następnie ponieważ ławka jest obrotowa, może Pan ławkę obracać w sposób płynny aż do pozycji całkowitego zwisu pionowego z głową w dół. Oczywiście od razu nie trzeba schodzić z głową w dół. Na początku schodzi się do pozycji poziomej, czas trwania w tej pozycji ok. 15 sekund na początku. Z czasem przebywanie w pozycji można wydłużyć, jak również można zwiększyć kąt ułożenia łatwki, tak, aby głowa była ułozona coraz bardziej w dół. Jeśli robimy to z głową, to ćwiczenie na tym przyrządzie jest bezpieczne. Dobrze jest, szczególnie na początku, aby była druga osoba asekurująca, gdyż różne dziwne rzeczy mogą się zdarzyć. Wtedy druga osoba po prostu wyciąga nas z opresji. Natomiast jak wszystko będzie OK, to z czasem możemy ćwiczyć sami i utrudniać ćwiczenie w bardzo szerokim zakresie.

    Pozdrawiam
    Janusz Danielczyk
  • @interesariusz z PL 07:39:55
    Panie Interesariuszu
    Biorąc pod uwagę Pana dolegliwości, których przyczyny nie są jednoznaczne, a jednocześnie wskazują na zmiany neurologiczne sugeruję aby jak najszybciej skorzystał Pan z leczenia neurologicznego u neurologa oraz uzupełniającego leczenia u fizjoterapeuty.
    Pana stan zdrowotny przynajmniej z opisu wygląda na taki, który jest w fazie początkowej, więc da się Pana wyleczyć i to całkiem skutecznie.
    Próby samoleczenia w takiej niejasnej sytuacji przy braku solidnych podstaw medyczno-anatomiczno-fizjoterapeutycznych dają nikłe prawdopodobieństwo wyleczenia. Nawet jeśli ma się takie przygotowanie, to bez drugiej osoby, która na wszystko popatrzy z boku i coś podpowie, przytrzyma, zrobi masaż, uciśnie w odpowiednim miejscu również jest bardzo kłopotliwe.
    Pana obecny stan dolegliwości jest akurat z jednej strony prostym medycznie przypadkiem, z drugiej bardzo kłopotliwym do samoleczenia. Stąd moja sugestia by skorzystał Pan z pomocy medycznej.
    Życzę powodzenia i powrotu do zdrowia

    Pozdrawiam
    Janusz Danielczyk
  • @Pasjonat Ruchu 13:31:56
    Panie Januszu,

    pytałem o coś innego,

    zwis na nogi, normalny, zakłada się nogi na drążek, puszcza ręce, i już,
    może bym i wykonał,

    tylko PO CO ? Sens byłby, jakbym się decydował zrobić dystrakcję.

    Pytanie dotyczyło rozluźnienia mięśni w tej pozycji zwisu, wtedy, jak pamiętam z dzieciństwa, następuje dystrakcja stawów kręgosłupa, tych kręgów bezżebrowych, aby zejść, trzeba napiąć mięśnie, złożyć kręgi na powrót, i dopiero można się chwycić rękoma i zejść.

    Niepewność i wątpliwość wiąże się z tym, iż w dzieciństwie wszystkie stawy łączą się jak należy, w pozycji prawidłowej. Co może nastąpić w moim przypadku, po prostu nie wiem.

    Stąd moje pytanie, czy ma Pan doświadczenie z taką dystrakcją ?
  • @interesariusz z PL 20:57:59
    Panie Interesariuszu
    Dobrze Pan myśli. To o czym Pan pisze - ja cały czas robię ze sobą wykorzystując do tego, wszystko co jest w zasięgu mego wzroku, w tym także drążek.
    Pozytywne oddziaływanie drążka na nasz organizm jest niezaprzeczalne. Jest jednak jedno ale. Kiedy byliśmy dziećmi nasz organizm był inny, miał większą wytrzymałość na rozciąganie, większą elastyczność mięśniowo-powięziową. Dziś nasz organizm jest inny, po prostu jest słabszy, mniej odporny na przeciążenia, ma mniejszą elastyczność mięśniowo-powięziową.
    Jakie są tego skutki?
    Otóż gdyby Pan wziął szkielet człowieka i obrócił do do góry nogami, to zauwazyłby Pan wszystko co Pana interesuje, ale to jest tylko sztuczny model człowieka, która bardzo ładnie oddaje teoretyczną mechanikę, ale nie mechanikę żywego, tym bardziej chorego człowieka.
    Praktyka jest taka, że w zwisie na drążku podobnie jak w staniu na nogach jedne mięśnie się napinają, a inne się rozluźniają. W zwisie na drążku głową do dołu - mięśnie nóg, miednicy i tułowia działają w silnym skurczu ekscentrycznym, czyli zamiast się rozluźnić, to one przeciwnie się napinają. Może Pan zadziałać wyobraźnią i rozlużnić pewne partie mięśni, które nie są odpowiedzialne za utrzymania Pana na drążku, ale wszystkiego Pan nie rozluźni, bo inaczej Pan spadnie z drążka.
    Szkielet kostny Pana teoretycznie to rozciąganie wytrzyma. Pytanie co z tkankami miękkimi? Mięśnie, ścięgna, więzadła, powięź, różne kaletki maziowe - tych tkanek miękkich jest pełno oraz układ nerwowy. Układ nerwowy jest rozciągliwy w wersji wyizolowanej. Ale jeśli nerw jest gdzieś zablokowany, to może sie naderwać, albo nawet i urwać. Więc u Pana nikt nie odpowie, czy tkanki miękkie wytrzymają przeciążenia.
    Moje doświadczenie w tym temacie jest takie, że tkanki miękkie nie wytrzymują.
    2 lata zrobiłem jedno ćwiczenie na drażku - nabawiłem się siniaka. W młodości to samo ćwiczenie wykonywałem setki razy i nic nie było.
    Rok temu - nawet nie wiem kiedy nabawiłem się urazu łokcia. Coś podobnego do łokcia tenisisty, golfisty, tylko wszystko bardziej rozległe i rozstrzelone.
    Przed ćwiczeniami na drążku z łokciem było OK. W trakcie ćwiczeń również OK. Następnego dnia łokieć miałem skurczony - coś w rodzaju spastycznego skurczu w łokciu, wielki dyskomfort, łokieć był nie mój, nawet torby nie byłem w stanie utrzymać, bo coś mi się rwało.
    Autorerahabiliacja rok czasu. Dopiero teraz łokieć dochodzić do siebie, po roku regularnych ćwiczeń, fizykoterapii, automasażu, różnych innych terapii. Oczywiście moja autorerapia pozwoliła mi na to, bym mógł nadal chodzić na rękach i ćwiczyć na drążku. Tylko pytanie do Pana, czy będzie Pan w stanie ćwiczyć codziennie, jak sobie czymś Pan zaszkodzi.
    Stąd zaproponowałem Panu metodę pośrednią i dużo bardziej bezpieczną za pomocą urządzonka do autotrakcji kręgosłupa.
    Myśląc o Panu wpadł mi też inny pomysł.
    Niech spróbuje Pan zrobić siad japoński i w tym siadzie powyginać kolana na różne strony - o ile da radę wykonać Pan siad japoński.
    Drugie ćwiczenie to "pokłon Allacha". Ćwiczenie wygląda tak. Klęk podparty tak, aby ramiona i uda były pod kątem prostym do tułowia. W tej pozycji przenosi Pan dłonie jakieś 20-30 cm do przodu, co automatycznie sprawie, że kąt pomiędzy ramionami, a tułowiem powiększy się do ok. 125 stopni. Następnie odpycha się Pan dłońmi od podłoża i przesuwa biodra w kierunku stóp, tak, jakby chciał Pan usiąść na stopach. Na stopach w tej pozycji Pan nie usiądzie bo są za krótkie ręce, ale za to bardzo ładnie rozciągnie Pan odcinek lędźwiowy kręgosłupa i okolice barków. Podczas przesuwania się bioder w tył opuszcza Pan (kładzie na podłogę) po kolei: nadgarstek, przedramiona, głowę i jeśli da górną część klatki piersiowej. Rozluźnia Pan lędźwie. To ćwiczenie wykonują u mnie 80-latkowie, więc jest ono bezpieczne. Jeśli ciało Panu pozwoli to ćwiczenie wykonać to polecam.
    Natomiast ćwiczenie w siadzie japońskim skraca i rozluźnia ułożenie nerwu kulszowego. Więc jeśli tam są jakieś programu na poziomie nóg to powinien to Pan poczuć - albo ulgę, albo nasilenie dolegliwości w stopie, bo organizm różnie reaguje. Jeśli to zadziała na stopę, to potem sam już Pan poćwiczy tak, aby sobie pomóc.
    Pozdrawiam i powodzenia
    Janusz Danielczyk
  • @Pasjonat Ruchu 15:28:05
    nie rozumiem, dla mnie siad japoński to siad na stopach, jak się usiądzie, to już nic zrobić nie można, a Pan pisze o wyginaniu kolan? jak?

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930