Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
174 posty 158 komentarzy

Terapia Naturalna Ruchem

Pasjonat Ruchu - różnorodne ćwiczenia i formy ruchowe przywracające zdrowie i sprawność ruchową

Test przeciążeniowy na kolana w fizjoterapii inżynierskiej

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jak w sposób wiarygodny testować kolana w warunkach naturalnych?

 

Test przeciążeniowy na kolana w fizjoterapii inżynierskiej

Obecnie wiele osób ma różnego rodzaju problemy ze stawami kolanowymi. Najczęściej są to różnorodne formy choroby zwyrodnieniowej stawów, przykurcze, mikrourazy lub stany przewlekłe po niewyleczonych uszkodzeniach łąkotki, więzadeł itd.

W praktyce klinicznej przed i po zakończeniu terapii stosuje się różnorodne formy testów klinicznych sprawdzających głównie ruchomość stawów kolanowych. Jeśli staw kolanowy ma ruchomość bliską 100% dla danego wieku. Pacjent nie odczuwa bólu i normalnie chodzi bez bólu to w zasadzie w tym momencie można przyjąć, że pacjent jest zdrowy i terapię można zakończyć. Tak zaplanowana terapia w zależności od rodzaju problemu trwa od kilku miesięcy do kilku/kilkunastu lat. Pytanie, ile osób jest skłonnych taką terapię zastosować dla swoich kolan? Z reguły są to pojedyncze osoby. Natomiast zdecydowana większość szuka drogi leczenia na skróty.

Jako osoba chorująca 17 lat temu na chorobę zwyrodnieniową stawów kolanowych i nie mogąc postawić nawet jednego kroku normalnie, miałem 100% gwarancję medyczną, że nigdy chodził nie będę. Powody były dwa. Pierwszy to miałem startą chrząstkę stawową, która wg wiedzy leczącego mnie lekarza się nie regeneruje. Drugi powód to kolejne przesłanie medycyny, że choroby zwyrodnieniowej cofnąć (wyleczyć) się nie da. Taki jest aktualny stan wiedzy medycznej w temacie choroby zwyrodnieniowej. Zatem może być tylko gorzej, ale lepiej nie będzie. Obie te przeszkody były przyczyną moich problemów z chodzeniem i bólów kolan obu nóg uniemożliwiające mi normalne chodzenie. Jednak najbardziej dawało mi się we znaki lewe kolano.

W tych okolicznościach musiałem te dwie przeszkody pokonać, co w praktyce oznacza, że musiałem dokonać rzeczy niemożliwej z punktu widzenia medycznego. Aby tego dokonać musiałem zmienić sposób myślenia i zacząć myśleć po inżyniersku. Myślenie inżynierskie polega na tym, że nie przejmując się za bardzo opiniami autorytetów w danej tematyce, koncentrujemy się na problemie, zrozumieniu jego istoty, a następnie szukaniu rozwiązania problemu i rozwiązaniu go. Zasada, która w takim myśleniu obowiązuje jest również prosta, bo to, że do tej pory nikt nie wymyślił sposobu na wyleczenie choroby zwyrodnieniowej kolan, nie jest równoznaczne z tym, że tego zrobić się nie da. W praktyce oznaczało to tylko tyle, że nie mogłem korzystać z bogatego dziedzictwa wiedzy medycznej w tym temacie, tylko musiałem szukać i tworzyć własne rozwiązania.

Nie wdając się w szczegóły musiałem wobec siebie zastosować bardziej dokładne testy kliniczne ruchomości kolan oraz dodać do całości testy przeciążeniowe. Ponadto musiałem nauczyć się bodźcować kolana w taki sposób, aby pobudzić regenerację uszkodzonych struktur jednocześnie ich nie uszkadzając.

Testem ruchomości kolan były moje lotosy. Tu zasada jest bardzo prosta. Wykonanie lotosu jest duuuuuuuuuużo trudniejsze niż osiągnięcie 100% zakresu ruchu w stawie kolanowym w płaszczyźnie strzałkowej, czy innej płaszczyźnie. Zatem skupiłem się najpierw na osiągnięciu jak największego zakresu ruchu w stawie kolanowym, ale na tym nie poprzestałem. Interesowało mnie to, aby wykonać lotos. Jeśli udało mi się wykonać lotos w pozycji siedzącej przez 1-5 sekund, to potem pracowałem nad tym, aby ten czas wydłużyć do 30 sekund, potem minuty, aż do 10 minut.

Kiedy nauczyłem się wykonywać lotos bez problemu i bez bólu, to w tym momencie byłem już daleko do przodu w porównaniu do osób, które ograniczają się tylko do standardowych testów ruchomości stawów kolanowym.

Jednak sama ruchomość nawet na poziomie wykonywania lotosów w wielu płaszczyznach niewiele znaczy jeśli staw kolanowy nie wytrzyma przeciążeń wynikających z czynności życia codziennego. Zatem kolejne kroki myślenia i działania inżynierskiego to nauczenie się chodzenia bez bólu, potem był trucht bez bólu, potem bieganie bez bólu, skakanie, tańczenie itp.

Jeśli skupimy się na skakaniu, to skakanie, skakaniu jest nierówne. Inne przeciążenia stawów występują przy podskakiwaniu na skakance, a inne przy zeskoku z wysokości. Zatem oprócz podskakiwania na skakance dodałem zeskoki z różnych wysokości. W ten prosty sposób przygotowałem moje stawy kolanowe do wykonywania różnych prób wytrzymałościowych podczas zeskoków z różnych wysokości w różnych kombinacjach.

Właśnie taki zeskok - jako 60 latek - z wysokości ok. 1,5 metra w warunkach leśnych ostatnio wykonałem, co Państwu przedstawiam poniżej.

 

 

 

 

Cały zeskok mogą Państwu również obejrzeć na moim kanale YT tutaj

https://youtu.be/6QD7WuoivUI

Test wypadł pozytywnie. Mogą sobie teraz sami Państwo odpowiedzieć na pytanie, czy jako 60-latek mam zdrowe, czy chore kolana?

Ze względu na mój bardzo spektakularny powrót do zdrowia po 17 latach autoterapii choroby zwyrodnieniowej stawów kolanowych wielu moich pacjentów prosi mnie o napisanie książki, w której bym poruszył m.in. takie tematy: jak skutecznie wyleczyć swoje chore stawy kolanowe, jak pozbyć się bólów w kolanach, czy da się to zrobić po 60-tce itp. Może Państwo mają własne pomysły tematów, które warto poruszyć. Może mają indywidualne zapytania?

Stąd moja prośba do Państwa, aby w komentarzach napisali Państwo jaką tematykę w tej książce poruszyć, aby książka była bardziej interesująca, a Państwo mogli z tej książki jak najbardziej skorzystać.

Mam nadzieję, że ten zeskok będzie twórczą inspiracją dla moich 60-letnich rówieśników i tych, którzy z jakichś powodów dziś mają problemy z kolanami. Być może znajdą się nawet takie osoby, które przeżywają swoje dramatyczne chwile podobne do moich sprzed 17 lat, że ktoś im mówi, że kolan wyleczyć się nie. Owszem nie wszystko da się wyleczyć, ale w wielu przypadkach można zlikwidować ból, przywrócić normalny sposób chodzenia i w ten sposób poprawić zdecydowanie jakość życia danego pacjenta.

Życzę Państwu dużo zdrowia i radości życia bez bólów kręgosłupa.

 

Zapraszam do komentarzy, pytań i dyskusji.

 

Pasjonat Ruchu

Janusz Danielczyk

www.pasjonatruchu.pl

Prywatny Gabinet Fizjoterapii

 

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930